W słoneczną niedzielę na terenie Muzeum Wsi Lubelskiej ruch był całkiem spory, co dało się odczuć również w samej restauracji. Zamówienia składa się tu bezpośrednio przy barze. Miałam ochotę na tradycyjny kompot, ale niestety zdążył się już wyprzedać. Zamiast tego wybrałam lemoniadę, którą za 14 zł podano nam w ładnych, emaliowanych kubeczkach.
WIDEOPierogi z naszego przepisu świetnie podbijają żelazo. Taki obiad zjedzą nawet dzieci
Forszmak z cebularzem i pierogi
Zdecydowałam się na forszmak lubelski, który kosztował 24 zł. To jedna z najbardziej charakterystycznych potraw regionu – gęsta, kwaśna zupa przygotowywana zwykle na bazie mięs, często z dodatkiem ogórków kiszonych, kiełbasy i koncentratu pomidorowego. Przepisy mogą się różnić w zależności od kuchni, ale wyrazisty, lekko kwaśny smak pozostaje jej znakiem rozpoznawczym.
Wersja serwowana w Karczmie Kocanka była dokładnie taka, jakiej oczekiwałam: wyrazista, dość kwaśna i z dużą ilością mięsa. Prawdziwym hitem okazał się jednak dodatek, czyli cieplutki, pulchny i świeży cebularz. Ten drożdżowy placek z cebulą i makiem to kolejny regionalny klasyk, mocno związany z kulinarną tradycją Lubelszczyzny.
Spróbowałam też pierogów lubelskich za 37 zł. W ich farszu znalazły się kasza gryczana, twaróg i mięta. To połączenie może zaskakiwać osoby przyzwyczajone do bardziej klasycznych nadzień, ale właśnie mięta nadaje farszowi charakterystyczny aromat. Pierogi z kaszą gryczaną i serem, doprawione miętą, należą do tradycyjnych dań regionalnych, które warto poznać podczas kulinarnej wycieczki po Lubelszczyźnie.
W porcji z Kocanki mocno wyczuwałam kaszę, natomiast mięta pozostawała raczej w tle. Całość obroniła się jednak bardzo dobrym, cienkim ciastem i dodatkiem kwaśnej śmietany. Smak autentycznie przypomniał mi obiady u babci. Zamówione przez nas klasyczne pierogi z mięsem, również za 37 zł, okazały się po prostu smaczne.
Prawdziwa kuchnia wiejska
Co jeszcze można zjeść w Karczmie Kocanka? Menu opiera się na prostych, tradycyjnych daniach kuchni wiejskiej, które dobrze pasują do klimatu skansenu. W karcie znajdziemy między innymi chleb ze smalcem i kiszonym ogórkiem (19 zł), sałatkę chłopską (36 zł) czy chłodnik buraczany (19 zł).
Na większy apetyt czekają kotlet mielony z buraczkami (45 zł), gotowana golonka na zasmażanej kapuście (47 zł), staropolski bigos z pajdą chleba (37 zł) oraz wielka micha ziemniaków z czosnkiem, koperkiem, skwarkami i zsiadłym mlekiem (25 zł).
Karczma ma też całkiem solidne opinie w internecie. W Google utrzymuje ocenę 4,0 na podstawie ponad 200 recenzji. Goście chwalą przede wszystkim autentyczny, sielski klimat, wystrój nawiązujący do tradycyjnej izby oraz możliwość odpoczynku na zewnątrz, przy drewnianych stołach pod drzewami.
Koszty i wielkość porcji
Za szybki obiad dla trzech osób zapłaciliśmy łącznie 164 zł. Na rachunek złożyły się dwie zupy, dwie porcje pierogów i trzy napoje. Choć jakość jedzenia oceniam naprawdę dobrze, wspólnie i jednogłośnie uznaliśmy, że porcje na talerzach były dość skromne.
Jeśli planujesz zwiedzanie Muzeum Wsi Lubelskiej i szukasz miejsca na posiłek, Karczma Kocanka może być dobrym wyborem. Forszmak i świeży cebularz szczególnie przypadły mi do gustu, a pierogi przywołały wspomnienia domowej kuchni. Warto jednak pamiętać, że ceny są tu typowo restauracyjne, a po zjedzeniu obiadu możesz odczuwać lekki niedosyt.