Paragon z Blu Bambi pokazuje, że nie musimy wydawać połowy wypłaty na obiad nad polskim morzem. Te ceny to miła odmiana od tego, o czym się nasłuchaliśmy, czyli o dorszach czy łososiach niezbyt fajnej jakości za miliony monet. I o rachunkach, które opiewały na niebotyczne kwoty, bo cena dotyczyła porcji 100 g. Nad Bałtykiem jest mnóstwo miejsc, w których ryby kosztują dosłownie grosze. Nasza czytelniczka za szprotki zapłaciła 29 zł, a za sałatkę 10 zł.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
39 zł za rybę na plaży. Tanio czy drogo?
W przypadku większych ryb problemem często jest sposób podawania ceny. Dorsz, halibut, flądra czy turbot bywają wyceniane za 100 g, a dopiero po zważeniu porcji klient dowiaduje się, ile ostatecznie zapłaci. Przy większej rybie sam filet może kosztować kilkadziesiąt złotych, a frytki, surówka i napój dodatkowo podnoszą rachunek.
Szprotki zwykle sprzedaje się w konkretnej porcji, więc łatwiej przewidzieć koszt zamówienia. Ceny rzędu 25-30 zł za same rybki i mniej więcej 35-40 zł za zestaw z frytkami można znaleźć także w innych punktach gastronomicznych. Na tym tle 39 zł za szprotki, frytki i osobną świeżą sałatkę przy plaży trudno zaliczyć do słynnych "paragonów grozy".
Szprotki zrobiły karierę w polskich smażalniach
Jeszcze niedawno smażalnia nad morzem oznaczała przede wszystkim dorsza albo flądrę. Tymczasem szprotki coraz częściej pojawiają się jako osobna przekąska i powstają miejsca wyspecjalizowane właśnie w ich przygotowywaniu. Przykładem może być sieć Fiszka, która zaczynała nad Bałtykiem, a później pojawiła się także w innych częściach Polski. W jej lokalach główną pozycją są niewielkie smażone ryby podawane samodzielnie lub z frytkami i sosami. Ceny takich zestawów utrzymują się na podobnym poziomie jak na paragonie z Gdańska.
Małe ryby mają też tę zaletę, że można je podać szybko i bez skomplikowanych dodatków. Porcja z cytryną, sosem i frytkami jest bardziej przekąską niż klasycznym wielkim obiadem rybnym, ale właśnie dzięki temu rachunek nie rośnie razem z wagą ryby.
Dlaczego warto jeść szprotki?
Szprotki są niewielkie, ale pod względem wartości odżywczych mają sporo do zaoferowania. Dostarczają pełnowartościowego białka oraz kwasów tłuszczowych omega-3, które są ważne między innymi dla prawidłowego funkcjonowania serca i układu nerwowego.
Znajdziemy w nich także witaminę D, witaminę B12, selen i fosfor. Jeśli niewielkie ryby są jedzone razem z miękkimi ośćmi, mogą dostarczać również wapnia. Oczywiście smażenie zwiększa kaloryczność porcji, ale same szprotki pozostają wartościową rybą, która może być znacznie tańszym wyborem niż większe gatunki serwowane w nadmorskich smażalniach.