Czarnogóra kusi świetną kuchnią, a ceny potrafią pozytywnie zaskoczyć. Dzięki zdjęciom i paragonom przesłanym przez naszą czytelniczkę, wypoczywającą w okolicach Budvy, zajrzeliśmy do lokalnych restauracji i sprawdziliśmy, co najczęściej ląduje na talerzach turystów.
WIDEOObiad z jednej blachy z sezonowymi warzywami. Prosto, szybko i smacznie
Czarnogóra to kraj kulinarnych kontrastów. W górskich regionach królują sycące, mięsne potrawy, podczas gdy wybrzeże Adriatyku obfituje w ryby, owoce morza i wyraźne wpływy włoskie. Budva i sąsiadujące z nią Bečići są pod tym względem prawdziwym tyglem smaków. Można tu wybierać między eleganckimi restauracjami specjalizującymi się w rybach i owocach morza, włoskimi makaroniarniami oraz tradycyjnymi konobami serwującymi proste, sycące zestawy obiadowe.
Owoce morza i makaron z kręgu sera
Na czarnogórskim wybrzeżu szczególne miejsce zajmują ryby i owoce morza. Jednym z klasyków są grillowane dorady (orada) i okonie morskie (brancin), które niemal obowiązkowo podaje się z blitvą – prostym dodatkiem z ziemniaków, liści boćwiny, czosnku i lokalnej oliwy. To jedno z tych dań, które doskonale pokazuje śródziemnomorski charakter tutejszej kuchni.
Silne wpływy z Półwyspu Apenińskiego widać tu niemal na każdym kroku. W menu nie brakuje pizzy i makaronów, a niektóre lokale specjalizują się wyłącznie w kuchni włoskiej. W popularnej restauracji "La Mia Pasta Montana" świeże ciasto wyrabiane jest na oczach gości, a część dań wykańczana jest w ogromnym kręgu sera. Właśnie w taki sposób przygotowywane jest Fettuccine Alfredo z owocami morza – jedna z bardziej widowiskowych pozycji w menu.
Bałkański grill. Potężne porcje i konkretne smaki
Jeśli jednak po kilku godzinach spędzonych na plaży przyjdzie ochota na coś bardziej sycącego, z pomocą przychodzi roštilj, czyli bałkański grill. To właśnie tutaj znajdziemy potrawy, które od dekad pozostają wizytówką całego regionu.
Wśród największych klasyków są ćevapi, czyli niewielkie wałeczki z doprawionego mięsa mielonego, najczęściej podawane z frytkami i prostą sałatką z pomidorów i ogórków. Równie dużą popularnością cieszy się pljeskavica – ogromny kotlet z mięsa mielonego, często występujący także w wersji "punjena", czyli faszerowanej ciągnącym się serem.
W lokalnych konobach nie brakuje także bardziej tradycyjnych dań. Jednym z nich jest vrat – grillowana karkówka podawana z dodatkami. Na stołach często pojawia się również mućkalica, gęsty gulasz przygotowywany z kawałków mięsa duszonych z cebulą, papryką i pomidorami. To jedna z tych potraw, które najlepiej pokazują, jak bardzo Bałkany kochają mięso i wyraziste smaki.
Miłośnicy kuchni bezmięsnej również znajdą coś dla siebie. Popularną przekąską jest panierowany i smażony ser, najczęściej podawany z sosem tatarskim. To proste, bardzo sycące danie, przypominające nieco słowacki vyprážaný syr.
Zaglądamy w paragony. Czy gotowanie samemu w ogóle się opłaca?
Zdjęcia i rachunki przesłane przez naszą czytelniczkę pokazują, że stołowanie się w restauracjach wcale nie musi oznaczać nadwyrężenia wakacyjnego budżetu.
W jednej z nadmorskich restauracji za zestaw z grillowaną karkówką, frytkami i sałatką zapłacono 10 euro. Tyle samo kosztowała porcja mućkalicy. Do tego doszła mrożona kawa za 3,30 euro. Cały rachunek za dwie osoby wyniósł 23,30 euro, czyli około 100 zł.
Równie przyzwoicie prezentują się ceny w popularnych włoskich lokalach. Fettuccine Alfredo z owocami morza kosztowało 11 euro, klasyczna carbonara nieco ponad 12 euro, a domowe tiramisu – 5,20 euro.
Czarnogóra na tle innych krajów w 2026 r.
Na tle popularnych kierunków nad Adriatykiem Czarnogóra nadal wypada bardzo korzystnie. W nadmorskich miejscowościach we Włoszech za danie główne trzeba dziś najczęściej zapłacić od 15 do 25 euro, a do rachunku nierzadko dochodzi jeszcze opłata za nakrycie.
Wyraźnie wyższe ceny można zauważyć również w Chorwacji, gdzie znalezienie dobrego obiadu za mniej niż 16-20 euro staje się coraz trudniejsze. Z kolei Albania, która jeszcze kilka lat temu uchodziła za prawdziwy raj dla oszczędnych turystów, w najpopularniejszych kurortach coraz bardziej zbliża się cenowo do Czarnogóry.
Wszystko wskazuje więc na to, że czarnogórskie wybrzeże wciąż pozostaje jednym z ciekawszych miejsc dla osób, które chcą połączyć wypoczynek nad Adriatykiem z dobrą kuchnią i cenami niższymi niż w wielu popularnych kurortach Chorwacji czy Włoch.