Jajecznica z patelni, a obiad z mikrofali. Przetestowałam menu WARS-u

Podróż pociągiem to dobra okazja, by sprawdzić ofertę wagonu gastronomicznego. W menu WARS-u przetestowałam śniadanie, kawę z ciastem, zupę podgrzybkową oraz klasyczny obiad. Choć część dań powstaje na bieżąco, inne trafiają do mikrofalówki. Sprawdzam, jak smakują posiłki serwowane na torach i czego warto spróbować w drodze.

Co można zjeść w WARS-ie?Obiad w WARS-ie
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Pyszności
Magdalena Pietras

Moją podróż z PKP rozpoczęłam od połączenia o 6.27. Wczesny, chłodny poranek postanowiłam od razu umilić sobie wizytą w wagonie gastronomicznym. Zamówiłam tam tradycyjne śniadanie - jajecznicę na maśle ze szczypiorkiem i pieczywem. Czekając na zamówienie, miałam okazję podglądać przygotowania. Pan z obsługi krzątał się w niewielkim pomieszczeniu i przyrządzał od podstaw jajecznicę na prawdziwym maśle. Wszystko wyglądało tak, jak w domu.


WIDEO
Od jajecznicy po bitki w sosie. Co warto zjeść w WARS-ie?

Po kilku minutach dostałam już swoje zamówienie. Niestety sama jajecznica nie do końca spełniła moje oczekiwania. Była zbyt mocno ścięta, przez co okazała się nieco sucha. Nie została też doprawiona, ale akurat to nie stanowiło problemu, ponieważ sól i pieprz były dostępne dla pasażerów. Znacznie lepiej wypadło pieczywo. Biała bułeczka była miękka i delikatnie słodka, natomiast ciemne pieczywo nasyciło mnie na dłużej. Do zestawu dołączono również niewielką porcję masła. Warto jednak zaznaczyć, że jajecznica przygotowywana jest na bieżąco, dlatego jej smak i konsystencja mogą się różnić w zależności od osoby, która ją przyrządza.

  • Oferta śniadaniowa w WARS-ie
  • Menu w WARS-ie
[1/2] Oferta śniadaniowa w WARS-ie Źródło zdjęć: © Pyszności

Do śniadania zamówiłam również Pumpkin Spice Latte z jubileuszowego menu WARS-u (20 zł). Była to mleczna kawa z ekspresu z dodatkiem syropu znanej marki. Napój przypadł mi do gustu, choć trzeba przyznać, że był bardzo słodki. O tak wczesnej porze zupełnie mi to jednak nie przeszkadzało. To idealny "kop energii" na początek dnia.

Postanowiłam również spróbować ciasta cytrynowego, które znalazło się w tej samej limitowanej ofercie. Okazało się, że jest to gotowy tort miodowo-cytrynowy Marlenka (18 zł). Ciasto było bardzo smaczne, z wyraźnie wyczuwalną cytrynową nutą, ale podobnie jak kawa – bardzo słodkie. To połączenie zdecydowanie przypadnie do gustu osobom, które lubią intensywnie słodkie desery.

Lunch na wynos

Na wynos zamówiłam jeszcze zupę podgrzybkową (18 zł) z jubileuszowego menu. Nawiązuje ona do oferty gastronomicznej WARS-u z lat 60. Planowałam zjeść ją podczas przesiadki. Ostatecznie zdecydowałam się na szybki lunch na peronie. Co istotne, mimo że od zakupu minęło około 40 minut, zupa nadal była ciepła.

  • Menu Jubileuszowe
  • Menu Jubileuszowe
  • Menu Jubileuszowe
[1/3] Menu Jubileuszowe Źródło zdjęć: © Pyszności

Pod względem smaku okazała się jednym z przyjemniejszych zaskoczeń. Była dobrze doprawiona, a w środku znajdowało się sporo warzyw i kawałków grzybów. Całość była aromatyczna i sycąca. Moim zdaniem to bardzo dobra propozycja na chłodniejsze, jesienne dni, szczególnie jeśli zupę zjemy od razu po podgrzaniu, kiedy jest jeszcze gorąca.

Obiad prawie jak domowy

W drogę powrotną również wyruszyłam z zamiarem odwiedzenia wagonu gastronomicznego. Tym razem postanowiłam sprawdzić propozycje obiadowe z jubileuszowego menu. Zamówiłam bitki w sosie z kluskami i buraczkami (42 zł), a dodatkowo placki ziemniaczane na wynos (26 zł). W latach 70. placki stały się prawdziwym przebojem w wagonach restauracyjnych. Jak czytamy w jubileuszowej wkładce: "Gdy kolej zaczęła wchodzić w nową epokę, zmieniła się też gastronomia. W wagonach barowych liczyły się już nie tylko elegancja i pełny serwis, ale również szybkość, prostota i wygoda".

Ponownie mogłam przyjrzeć się sposobowi przygotowywania posiłków. Mięso było wcześniej przyrządzone i przechowywane w foliowym opakowaniu, z którego trafiło do podgrzania w kuchence mikrofalowej. Kluski podgrzano w wodzie, natomiast buraczki nałożono na talerz ze słoika.

Bitka w sosie z kopytkami i buraczkami
Bitki z kopytkami i buraczkami © Pyszności

Przyznam, że smak dania pozytywnie mnie zaskoczył. Mięso okazało się miękkie, sos odpowiednio doprawiony, a kluski miały właściwą konsystencję – nie były ani zbyt twarde, ani rozgotowane. Buraczki co prawda nie należą do moich ulubionych dodatków obiadowych, jednak również w tym przypadku nie miałam powodów do narzekania. Były lekko słodkie, z delikatną nutą kwasowości, dzięki czemu dobrze komponowały się z pozostałymi składnikami. Całość stanowiła smaczny, tradycyjny obiad, który z powodzeniem mógłby pojawić się na stole w domowej kuchni.

Kolacja w domu

Ostatnią pozycją, którą postanowiłam przetestować, były placki ziemniaczane. Wybrałam wersję z jogurtem greckim, choć w menu dostępna była również opcja z cukrem.

Placki zjadłam dopiero po powrocie do domu. Przed podaniem odgrzałam je na suchej patelni. Mimo to pozostały dość tłuste, jednak dodatek jogurtu greckiego dobrze równoważył ich smak. Porcja składała się z trzech placków, które były stosunkowo duże i grube. Dzięki temu danie okazało się bardzo sycące i może z powodzeniem zastąpić mięsne propozycje z menu.

  • Placki ziemniaczane
  • Placki ziemniaczane
[1/2] Placki ziemniaczane Źródło zdjęć: © Pyszności • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Smaczne menu i problem z wolnymi miejscami

Większość dań z menu WARS-u okazała się smaczna i warta uwagi. Przygotowywana na bieżąco jajecznica, rozgrzewająca zupa podgrzybkowa czy klasyczny obiad z bitkami pokazują, że podczas podróży pociągiem można zjeść przyzwoity posiłek. Największym problemem podczas całego dnia okazało się jednak nie samo jedzenie, lecz znalezienie wolnego stolika. Wagon gastronomiczny był stale przepełniony, a pasażerowie blokowali miejsca bez składania zamówień. Taka sytuacja skutecznie utrudniała spokojną konsumpcję i zniechęca do kolejnych wizyt.

Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Paragony
Paragony
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY