Kiedyś zastępowała prawdziwą kawę. Dziś niemal nikt nie pamięta tego napoju

Kawa nie zawsze była tak łatwo dostępna jak dziś. Radzono więc sobie inaczej i zamiast ziaren kawowca parzono to, co akurat rosło w pobliżu. Tak właśnie powstała kawa żołędziowa.

Czy kawa żołędziowa jest zdrowa?Zapomniana kawa żołędziowa
Źródło zdjęć: © fot. Adobe Stock
Natalia Strumińska

W zasadzie nawet nie jest kawą, bo, zresztą podobnie jak słynna zbożówka, nie powstaje z ziaren kawowca, tylko z żołędzi. Dziś jest już trochę zapomniana, ale swoje lata świetności przeżywała wtedy, gdy zwykła kawa była droga, trudno dostępna, a nawet jeśli udało się ją gdzieś znaleźć, to była na kartki. Żołędziowa miała inny smak, znacznie bardziej orzechowy, ale i tak miała wielu miłośników, a niektórzy i do dziś wspominają ją z sentymentem. Przez lata była znana szczególnie na terenach nadbużańskich, a tamtejsza żołędziówka została nawet wpisana na listę produktów tradycyjnych województwa podlaskiego.


WIDEO
Ciasto kukurydziane ze śliwkami. Sprawdzony przepis na bezglutenowy deser

Kawa żołędziowa nie zawiera kofeiny

Nie zawiera kofeiny i pije się ją raczej dla smaku niż pobudzenia. Ma to jednak swoje plusy. Mogą po nią sięgać juniorzy, osoby, które po zwykłej kawie męczą się z kołataniem serca, robią się nerwowe albo nie mogą zasnąć.

Czy żołędzie są zdrowe?

Mało się o tym mówi w kontekście żołędzi, ale to też bardzo zdrowy produkt. Przede wszystkim mają sporo związków fenolowych, czyli naturalnych przeciwutleniaczy, które pomagają chronić komórki przed stresem oksydacyjnym. Zawierają też błonnik oraz nienasycone kwasy tłuszczowe, przede wszystkim kwas oleinowy — ten sam, który znajdziemy między innymi w oliwie z oliwek.

Jak przygotować domową kawę żołędziową?

Co prawda można kupić ją gotową, ale znalezienie żołędziówki w zwykłym sklepie graniczy z cudem. Jeśli tęsknisz za jej smakiem albo zaintrygowała cię na tyle, że masz ochotę jej spróbować, jest na to sposób – domowa żołędziówka.

Najpierw zbierz dojrzałe, brązowe żołędzie bez dziurek, pleśni i śladów robaków. Obierz je, pokrój na mniejsze kawałki, a później mocz albo kilkukrotnie gotuj w świeżej wodzie. Ten etap jest najważniejszy, bo żołędzie mają w sobie garbniki odpowiedzialne za mocną gorycz. Sama obróbka w piekarniku nie wystarczy.

Gdy woda przestanie robić się ciemna, żołędzie trzeba dobrze wysuszyć, uprażyć na suchej patelni albo w piekarniku i zmielić. Gotowy proszek możesz wsypać do kubka w ilości 1-2 łyżeczek, zalać wrzątkiem i zostawić na kilka minut pod przykryciem. Potem zostaje już tylko wypić albo opcjonalnie dorzucić parę dodatków, na przykład cynamon, mleko lub napój roślinny.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE