Książulo w nowej restauracji Gessler. Byłam tam wcześniej i wiem, co warto zamówić

W nowej restauracji sygnowanej nazwiskiem Magdy Gessler pojawił się Szymon Nyczke, znany w sieci jako Książulo. Choć sam unika określenia "krytyk kulinarny", jego opinie kształtują kulinarne wybory wielu Polaków w każdym wieku. Sama odwiedziłam to miejsce zaraz po otwarciu, dzięki czemu wiem, co z karty jest absolutnym hitem i co zasłużyło na słynne "Muala".

Książulo odwiedził restaurację Magdy GesslerKsiążulo odwiedził restaurację Magdy Gessler
Źródło zdjęć: © Instagram, Pyszności
Ewa Malinowska

Każdy materiał publikowany przez Szymona Nyczke odbija się w polskim internecie potężnym echem. Mimo że nie ma wykształcenia gastronomicznego i sam konsekwentnie powtarza, że jest po prostu chłopakiem z osiedla, który lubi dobrze zjeść, to jego recenzje stały się opiniotwórcze. I to nie tylko wśród nastolatków śledzących go na TikToku czy YouTube – jego rekomendacjami kierują się dziś całe rodziny.

Relacja Książula z imperium Magdy Gessler ma już bogatą historię i bywała mocno słodko-gorzka. Youtuber wielokrotnie testował zarówno flagowe lokale znanej restauratorki, jak i jej catering dietetyczny czy świąteczne zestawy. Wniosek niemal zawsze był podobny: jakość obrania dań bywała znakomita, ale ceny zwalały z nóg.


DLA CIEBIE
Focaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji


Książula odwiedził "Naturę"

Chociaż oficjalny film z Restauracji Natura w Kluszkowcach nie ujrzał jeszcze światła dziennego, to na profilu szefa kuchni Piotra Bińczyckiego pojawiła się dość wymowna relacja. Lokal sygnowany nazwiskiem słynnej restauratorki otrzymał naklejkę "Muala" – autorski znak jakości Książula. To spore wyróżnienie, bo ten charakterystyczny symbol trafia zazwyczaj do niedrogich, tradycyjnych barów mlecznych, małych budek z zapiekankami czy osiedlowych smażalni, gdzie relacja ceny do jakości jest bezkonkurencyjna.

Przyznanie takiego statusu eleganckiej restauracji hotelowej może budzić więc spore emocje. Można się spodziewać, że po publikacji materiału wideo "Natura" przeżyje prawdziwe oblężenie. Na szczęście trafiłam tam dużo wcześniej, bo zaledwie dzień po oficjalnym otwarciu.

Co warto zamówić u Magdy Gessler?

Moim absolutnym faworytem było jajko poché na ziemniakach z chrupiącymi skwarkami. Mimo że samo jajko bywa niewielkie, to aksamitna struktura ziemniaków oraz podana w tradycyjnej czarce chłodna, orzeźwiająca żentyca od bacy Wojciecha Komperdy całkowicie skradły moje serce. To dość rzadki przypadek, gdy prosta przystawka okazuje się najmocniejszym i najbardziej pamiętnym punktem całego menu.

Wielki kotlet serwowany jest z chrupiącą, cienką panierką i wyjątkowo soczystym, grubym mięsem. Na osobną uwagę zasługuje genialna mizeria doprawiona delikatną nutą lubczyku oraz gorczycy na bazie śmietany crème fraîche. Choć serwowanie zestawu na wielkiej desce wydaje się nieco przerostem formy nad treścią, to pod kątem samego smaku jest to naprawdę udana propozycja. Do tego lekki, przemyślany deser, w którym kwaśny akcent sezonowych owoców przełamuje słodycz wypieczonej bezy.

Ceny na plus, ale są też niedociągnięcia

Tym, co najbardziej zaskakuje w nowym projekcie Magdy Gessler, są stawki. Po kultowych lokalach sygnowanych jej nazwiskiem można było spodziewać się astronomicznych kwot (dla porównania: w warszawskim "U Fukiera" schabowy potrafi kosztować aż 89 zł). W Kluszkowcach za kompletny, dopracowany obiad z jakościowych składników płacimy naprawdę uczciwe rynkowe stawki.

Największym zgrzytem pozostaje wciąż sekcja napojów bezalkoholowych. W lokalu promującym tradycję i naturalne podhalańskie składniki brakuje autorskiego kompotu, lemoniady czy rzemieślniczych naparów – serwowane są głównie klasyczne, koncernowe napoje z butelki.

Do "Natury" naprawdę warto wpaść i skusić się na dobrą, polską kuchnię z regionalnymi akcentami.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY