Objawy najprawdopodobniej pojawiły się już w autobusie
Państwowa Inspekcja Sanitarna próbuje ustalić, kiedy doszło do zatrucia. Czy w trakcie dojazdu do miejsca noclegu, czy na miejscu.
Dzieci mogły zatruć się już w trakcie podróży, podczas której zjadły coś szkodliwego. Istnieje też prawdopodobieństwo, że ktoś w grupie był chory i reszta również się zaraziła. W autokarze było dużo osób, więc wirus szybko mógł się roznieść.
Masowe zatrucie w Bieszczadach. Sanepid bada sprawę
Dzieci, które wykazywały niepokojące dolegliwości (wymioty i biegunka) od razu trafiły do szpitala. Do transportowania chorych zaangażowano także strażaków.
Do szpitala na terenie Leska trafiły dzieci w wieku 7-13 lat. Wszystkie miały objawy zapalenia żołądkowo-jelitowego. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, są pod opieką lekarzy na oddziale dziecięcym.
Pracownicy sanepidu zebrali wywiad epidemiologiczny, a pobrane próbki zostały wysłane do badań. O ich wynikach oraz wszystkich ustaleniach będziemy informować na bieżąco.
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło w poniedziałek o 21
Dziecko miało objawy zatrucia, więc wysłano do niego karetkę. Na miejscu okazało się, że chorych osób jest o wiele więcej.