Nowy odcinek rozpoczął się od mocnego uderzenia i testu precyzji pod okiem dobrze znanej widzom Ani Starmach, która wróciła do programu, by ocenić przygotowywane przez uczestników efektowne torty. Jej pojawienie się wywołało uśmiech na twarzach zawodników, jednak sielanka nie trwała długo.
Emocje szybko wzrosły, gdy do kuchni wkroczyła czysta włoska energia. Gościem specjalnym odcinka został Matteo Brunetti – finalista jednej z wcześniejszych edycji. Pod jego wodzą zawodnicy zmierzyli się z wyzwaniem, którego głównym bohaterem był pomidor. Stawka była ogromna, ponieważ najlepsi w tej konkurencji zyskali szansę na wyjątkową nagrodę i wyjazd do słonecznego Neapolu , co dodatkowo podkręciło rywalizację pod presją czasu.
WIDEOPrzemysław Klima o sędziowaniu w "MasterChefie" i kulisach show. Jak utrzymują temperatury potraw przed degustacją?
Jak zrobić idealny omlet?
Prawdziwym gwoździem programu i źródłem największych problemów okazała się jednak dogrywka i finałowe zadanie z omletem francuskim. To właśnie na tym pozornie prostym zadaniu poległa osoba, dla której przygoda z programem dobiegła końca.
Żeby pokazać uczestnikom, jak powinno wyglądać idealne danie, Michel Moran i Pascal Brodnicki zmierzyli się w pojedynku na omlety. Pokaz jurorów udowodnił, że klasyka wymaga precyzji – omlety Pascala i Michela, oceniane przez Przemka Klimę, zachwyciły konsystencją i idealnym, jasnym kolorem w środku. Przy okazji okazało się, że czas, który wyznaczyli uczestnikom, był odpowiednio długi, bo jurorzy z zadaniem poradzili sobie w ekspresowym tempie.
Omlet francuski to klasyk, który bezlitośnie obnaża wszelkie błędy techniczne. Co poszło nie tak u uczestników? Usmażenie idealnego, puszystego, kremowego w środku i jasnego z zewnątrz omleta wymaga perfekcyjnej kontroli ognia. Przypalony z zewnątrz, a surowy lub wysuszony w środku placek to wyrok w oczach jurorów. Zbyt gwałtowne traktowanie masy jajecznej pozbawia omlet aksamitności. Pascal Brodnicki radzi, by do francuskiego omleta wykorzystywać jajka "0" lub "1". Do tego jedynie szczypiorek i masło do smażenia. Nawet najdrobniejsze zagapienie na sekundę kończyło się przypieczeniem skorupki, co w ocenie jurorów dyskwalifikowało potrawę.
Kto odpadł z "MasterChefa"?
Czas to klucz, o czym boleśnie przekonał się Miłosz. Jego omlet na pierwszy rzut oka prezentował się apetycznie. Czar prysł jednak po przekrojeniu – jajka na patelni spędziły za dużo czasu. Przesmażony, ścięty środek pozbawił danie charakterystycznej dla francuskiej szkoły kremowości. I to właśnie przesmażenie omleta zdecydowało, że Miłosz musiał opuścić kuchnię "MasterChefa", kończąc tym samym swoją obiecującą przygodę w programie.