Chociaż dziś jeleni łój bywa zapomniany, jego unikalne właściwości sprawiają, że doskonale sprawdza się zarówno w kuchni, jak i w domowej apteczce. Dziś kuchnia oraz kosmetyka powracają do naturalnych, tradycyjnych rozwiązań, po które sięgali nasi przodkowie. Jarmark Dominikański to zresztą świetne miejsce do szukania takich kulinarnych nowości lub powrotu do korzeni – pośród setek stoisk można tam wciąż znaleźć zapomniane, tradycyjne specyfiki, których próżno szukać na półkach zwykłych marketów.
Chłodnik litewski krok po kroku. Prosty i szybki przepis na lato
Dlaczego łój jelenia sprawdza się w kuchni i pielęgnacji?
Jeleni łój posiada bardzo wysoki punkt dymienia (ponad 200 st. Celsjusza), co oznacza, że nie przypala się łatwo i nie wydziela szkodliwych substancji pod wpływem wysokiej temperatury. Nadaje smażonym potrawom, mięsom czy pieczonym warzywom głęboki, wyrazisty, delikatnie dziki aromat.
Pod względem kulinarnym to prawdziwy skarbiec – jest bogaty w naturalne kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, D, E i K, które są rozpuszczalne wyłącznie w tłuszczach. W przeciwieństwie do masła nie zawiera wody ani białek mleka, dzięki czemu nie pryska na patelni i pozwala uzyskać idealnie chrupiącą skórkę na mięsach. Nawet najzwyklejsze pieczone ziemniaki czy frytki usmażone na łoju zyskują złocisty kolor i smak, jakiego nie da żaden olej roślinny.
Łój jelenia od wieków stosowany był jako maść na popękaną skórę pięt, dłoni czy łokci. Tworzy na skórze silną barierę ochronną (tzw. okluzję), chroniąc przed mrozem i wiatrem. Jego budowa chemiczna jest bliska naturalnym lipidom ludzkiej skóry, dzięki czemu doskonale się wchłania i głęboko regeneruje nawet najbardziej przesuszone tkanki. Ponadto w medycynie ludowej używano go do rozgrzewających masaży przy bólach stawów, mięśni oraz przy przeziębieniach.
Jak wykorzystywać łój jelenia?
Nabierz niewielką ilość łoju (jest bardzo wydajny) na mocno rozgrzaną patelnię. Gdy tłuszcz całkowicie się rozpuści, smaż na nim steki, mięsa z dziczyzny, a nawet pieczone ziemniaki czy zwykłego kurczaka.
Możesz także wykorzystać łój jako regeneracyjną maść. Niewielką ilość łoju rozgrzej w dłoniach (pod wpływem ciepła ciała staje się miękki i łatwy do rozprowadzenia) i wmasuj tłuszcz w suche, popękane miejsca, takie jak pięty, dłonie, łokcie lub usta. W przypadku intensywnej kuracji na stopy: nałóż grubszą warstwę łoju przed snem, załóż bawełniane skarpetki i zostaw na całą noc. Skóra rano będzie wyjątkowo miękka i zregenerowana.