Gdy wypatrzę te chlebki w sklepie, kupuję na zapas. Świetnie nadają się do gęstych potrawek i past

Chlebki naan to jeden z tych produktów, które warto mieć w zamrażarce na awaryjny obiad. Wystarczy kilka minut na suchej patelni lub w piekarniku, by zrobiły się miękkie, ciepłe i lekko chrupiące na brzegach.

Chlebki naan można wykorzystać na wiele sposobówChlebki naan można wykorzystać na wiele sposobów
Źródło zdjęć: © Pyszności
Marcin Michałowski

Nie trzeba przygotowywać indyjskiej uczty od podstaw, żeby dobrze wykorzystać gotowe placki. Chlebki naan pasują nie tylko do curry z kurczakiem czy ciecierzycą. Świetnie odnajdują się też w codziennej kuchni: z gulaszem, kremowym dipem, pieczonymi warzywami albo jako szybka baza pod kolację.


WIDEO
Chlebki serowe w formie muffinek. Zrobisz je w trzech ciekawych odsłonach


Chlebki naan do potrawek, curry i domowych sosów

Naan ma miękki środek i sprężystą strukturę, dlatego dobrze radzi sobie z gęstymi dodatkami. Nie rozpada się od razu po zanurzeniu w sosie, a przy tym nie dominuje smaku dania. Właśnie za tę prostotę go lubię.

Najlepiej smakuje po krótkim podgrzaniu. Kładę placek na rozgrzanej, suchej patelni na około minutę z każdej strony. Można też włożyć go na kilka minut do piekarnika rozgrzanego do 180°C. Jeśli naan jest suchszy, przed podgrzaniem delikatnie skrapiam go wodą – odzyskuje wtedy przyjemną miękkość.

Do czego podać takie placki? Dobrze łączą się między innymi z:

  • kurczakiem w sosie pomidorowo-śmietanowym,
  • ciecierzycą duszoną z pomidorami i przyprawami,
  • wołowym gulaszem z dużą ilością sosu,
  • pastą z pieczonej papryki,
  • hummusem, baba ghanoush lub dipem jogurtowym,
  • jajkami sadzonymi i podsmażonym szpinakiem.

Chlebki naan jako szybka baza na kolację

Gotowe chlebki naan można potraktować jak wygodniejszą wersję pizzy. Wystarczy posmarować je sosem pomidorowym, dodać ser, warzywa i kilka kawałków ulubionego mięsa albo tofu. Po 8–10 minutach w piekarniku wychodzi szybka przekąska z chrupiącymi brzegami.

Często robię też wersję bez pieczenia. Ciepły placek smaruję hummusem, dokładam ogórka, pomidory, oliwki i odrobinę fety. Na wierzch trafia garść rukoli oraz kilka kropel soku z cytryny. To prosty posiłek, który sprawdza się wtedy, gdy nie mam ochoty długo stać przy kuchence.

Jak przechowywać chlebki naan, żeby zawsze były pod ręką?

Kupuję kilka opakowań i część od razu wkładam do zamrażarki. Warto przełożyć placki papierem do pieczenia, dzięki czemu łatwo wyjąć tylko tyle sztuk, ile potrzeba. Po rozmrożeniu najlepiej podgrzać je na patelni – wtedy znów są elastyczne i pachną jak świeżo upieczone.

Chlebki naan są też dobrym pomysłem na spotkanie ze znajomymi. Wystawiam kilka miseczek z pastami, warzywami i ciepłymi plackami, a każdy komponuje swoją porcję po swojemu.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ