Zawierają zmielone skóry i chrząstki, a niektórzy nie mają świadomości. Wielu z nas wciąż zajada ze smakiem
Na sklepowych półkach kuszą kolorowymi etykietami i niską ceną. Chętnie sięgamy po nie na szybkie śniadanie lub zabieramy w formie prowiantu na wycieczkę. Pod metalowym wieczkiem skrywa się jednak skład, który zdecydowanie nie wyjdzie nam na zdrowie.
Na opakowaniu pasztetu widnieje czasem apetyczna grafika, ale pod wieczkiem skrywa się MOM, czyli mięso oddzielone mechanicznie. To jest jak synonim produktu gorszej kategorii, który powstaje z tego, co pozostaje na kościach po oddzieleniu od nich pełnowartościowego mięsa. Takie odpadki trafiają do kiepskiej jakości parówek czy właśnie do lubianego przez wielu pasztetu.
Konfitura żurawinowa — sprawdzi się w roli sosu do pieczonego pasztetu
Czym jest MOM?
MOM nie jest mięsem w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. To produkt uzyskany przez usunięcie mięsa z kości za pomocą środków mechanicznych, co prowadzi do całkowitej utraty lub modyfikacji struktury włókien mięśniowych. W praktyce oznacza to, że do masy pasztetowej trafiają zmielone skóry, chrząstki, tkanka łączna, a nawet małe drobinki kości.
MOM ma postać różowej pasty o bardzo wysokiej zawartości tłuszczu i niskiej stabilności mikrobiologicznej, co wymusza na producentach stosowanie dużej ilości konserwantów i wzmacniaczy smaku w gotowym pasztecie. Wysoka zawartość tłuszczu w MOM-ie sprzyja szybkiemu utlenianiu się, dlatego w składzie takich pasztetów niemal zawsze znajdziemy przeciwutleniacze i azotyn sodu.
Dlaczego pasztety z MOM są tak popularne?
Głównym powodem jest cena. Produkcja pasztetu opartego na mięsie oddzielonym mechanicznie jest o wiele tańsza niż przygotowanie wyrobu z łopatki, boczku czy wątróbki.
Po takie pasztety sięgamy często z przyzwyczajenia — na rynku są od wielu lat, dostępne w każdym sklepie, a charakterystyczną puszkę zna niemal każdy. Często nie zerkamy przez to na skład i nie zwracamy uwagi na to, że MOM stanowi nawet 50 procent zawartości puszki.
Pasztety z MOM
Pasztety z MOM są często uboższe w pełnowartościowe białko, a bogatsze w tłuszcze nasycone i sód. Aby uzyskać odpowiednią konsystencję, do takich pasztetów dodaje się czasem kaszę mannę, błonnik pszenny lub soję. Ze względu na obecność zmielonych drobin kości, produkty te mają wyższą zawartość wapnia niż czyste mięso, co paradoksalnie jest jedynym plusem, który nawet nie ma szans przy innych wadach tego produktu.
Jak kupić dobry pasztet?
Jeśli chcesz uniknąć zmielonych skór i chrząstek, powinieneś szukać produktów, które w składzie na pierwszym miejscu mają mięso (np. wieprzowe, drobiowe) oraz wątróbkę. Dobrej jakości pasztet nie powinien zawierać MOM-u, skrobi modyfikowanej ani karagenu. Ma krótką listę składników, a zawartość mięsa oraz podrobów przekracza 80 procent. Warto również zwrócić uwagę na to, by pasztet był pieczony, a nie tylko sterylizowany, co poprawia jego profil smakowy bez konieczności dodawania aromatów dymu wędzarniczego.