Japoński patent na tatara nie ma sobie równych. Nie ma łatwiejszego sposobu

Japończycy nie są twórcami tatara wołowego, mimo że na przełomie XIX i XX wieku rozpoczęli hodowlę i sprzedaż najsłynniejszej i najsmaczniejszej wołowiny na świecie -  Wagyū. Jest ona ceniona za swoją marmurkowatość i spożywana również na surowo. Tatar wołowy w znanej nam postaci poznali dopiero na starym kontynencie i udomowili. Przy takich zabiegach często zachodzą pewne zmiany w podaniu, dlatego można zrozumieć, że japoński tatar różni się od naszego.

japoński tatarjapoński tatar - Pyszności; Foto: Canva

Chodzi tu przede wszystkim o sposób przygotowania, a nie same składniki. Na filmiku na TikToku zamieszczonym przez użytkownika sushiwait widzimy kucharza przygotowującego tatara wołowego w akcji.

Obrazek
japoński tatar - Pyszności; Foto: Pexels

Zamiast znanego nam siekania mięsa wołowego, kucharz używa tam maszynki do mielenia. Najwidoczniej nie wziął pod uwagę znanej każdemu porządnemu szefowi zasady, że prawdziwy tatar jest zawsze siekany. Chodzi tu o konsystencję mięsa, która przy użyciu maszynki, zwłaszcza z drobnymi oczkami, nabierze cech czegoś w rodzaju mazi.

Kolejnym etapem w przygotowaniu znanego nam tatara jest wyłożenie na jego środek żółtka kurzego lub przepiórczego i pozostałych składników obok, tak, by to gość mógł je zmieszać z mięsem. Na filmiku od sushiwait widzimy coś zgoła innego.

Obrazek
Mięso na tatar - Pyszności; Foto: Pexels

Japoński tatar jest przygotowany tylko według podniebienia kucharza

Przygotowujący posiłek kucharz najpierw łączy ze sobą wszystkie składniki: żółtko, musztardę, gorczycę, cebulę i przyprawy ziołowe, po czym - zmieszane - łączy je z mięsem za pomocą łyżki. Co ciekawe na filmiku nie widzimy niczego, co przypominałoby często stosowaną w europejskim wydaniu tatara oliwę. Mimo to japoński tatar nabiera jasnego koloru i zdecydowanie nie jest suchy.

Różnice są normalne

Różnice w przygotowaniu narodowych potraw nie powinny już w nikim budzić wielkiego oburzenia. W końcu, w ostatecznym rozrachunku chodzi o to, by dopasować się do okolicznych podniebień. I tak Polacy robią zupełnie inne sushi niż zrobiłby je Japończyk, tak Japończyk może tatara najpierw zmielić, a później zmieszać łyżką.

Trzeba też przyznać, że cała procedura na filmiku jest niezwykle dostojna i higieniczna. My byśmy ten japoński tatar zjedli, a wy?

A może macie ochotę na jeszcze inną odmianę tatara? Rzućcie okiem na ten filmik z naszego kanału na Youtube!


WIDEO


Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE