Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nikomu nie przyszłoby do głowy, by wylewać płyn pozostały po ogórkach czy kapuście kiszonej. Nasze babcie i dziadkowie doskonale wiedzieli, że kryje się w nim coś więcej niż tylko kwaśny smak. Dziś naukowcy coraz częściej zwracają uwagę na znaczenie mikrobioty jelitowej dla zdrowia całego organizmu, a tradycyjne produkty fermentowane przeżywają prawdziwy renesans.
WIDEOKiszona rzodkiewka. Zaskakujący dodatek w twojej kuchni
Woda z kiszonek — dlaczego tak dobrze działa na jelita?
Kiszenie to jedna z najstarszych metod utrwalania żywności. Podczas fermentacji powstaje kwas mlekowy, który odpowiada za charakterystyczny smak kiszonek. To właśnie dzięki niemu woda z kiszonek może wspierać środowisko przyjazne dobrym bakteriom jelitowym.
Regularne sięganie po niewielkie ilości takiego płynu może pomóc w utrzymaniu prawidłowej pracy układu pokarmowego. Wiele osób pije go po cięższym posiłku, przy uczuciu pełności albo jako poranny "rozruch" dla trawienia. Nie jest to magiczny eliksir, ale prosty produkt, który świetnie wpisuje się w tradycyjną, domową dietę.
Największą wartość ma płyn z kiszonek przygotowanych bez octu i zbędnych dodatków. W składzie powinny znaleźć się warzywa, woda, sól i przyprawy. Jeśli na etykiecie widnieje ocet, cukier lub konserwanty, trudno mówić o klasycznej fermentacji.
Woda z kiszonek nie tylko po ogórkach
Najpopularniejsza jest oczywiście woda po ogórkach kiszonych, ale to nie jedyna opcja. Równie ciekawy smak i właściwości ma sok z kiszonej kapusty, zakwas buraczany czy płyn po kiszonych rzodkiewkach. Każdy z nich smakuje nieco inaczej i może pasować do innych dań.
Sok z kapusty jest wyrazisty i bardzo kwaśny, dlatego warto zaczynać od małych porcji. Zakwas buraczany ma łagodniejszy, lekko ziemisty smak i świetnie sprawdza się jako dodatek do obiadu. Z kolei woda po ogórkach bywa najłatwiejsza do zaakceptowania, bo wielu osobom kojarzy się z kuchnią dzieciństwa.
Nie trzeba wypijać całej szklanki naraz. Na początek wystarczą dwie-trzy łyżki dziennie. Organizm szybko pokaże, czy taki dodatek mu służy. Jeśli pojawia się dyskomfort, lepiej zmniejszyć porcję albo pić wodę z kiszonek rzadziej.
Jak pić wodę z kiszonek, żeby sobie nie zaszkodzić?
Choć woda z kiszonek ma wiele zalet, nie każdy powinien sięgać po nią bez ograniczeń. Zawiera sporo soli, dlatego ostrożność powinny zachować osoby z nadciśnieniem, chorobami nerek lub zaleceniem ograniczania sodu w diecie. W takich przypadkach najlepiej skonsultować się z lekarzem.
Warto też pamiętać, że kiszonki są produktem intensywnym. Przy wrażliwym żołądku, refluksie lub problemach z kwasowością mogą nasilać dolegliwości. Dlatego najrozsądniej traktować je jako dodatek, a nie podstawę diety.
Najlepiej pić wodę z kiszonek schłodzoną, małymi łykami lub dodawać ją do chłodników, surówek i sosów. Nie należy jej gotować, bo wysoka temperatura niszczy część cennych składników powstających podczas fermentacji.