Zapomnij o chipsach. Te chrupiące kuleczki to mercedes wśród przekąsek i miotła dla jelit
To nie jest kolejna przekąska, którą zjesz i zapomnisz po chwili, że takie coś w ogóle miało miejsce. Już po kilku chrupnięciach czuje się, że to nie jest przekąska jak każda inna, a to tylko podniebienie. Najciekawsze jest to, co się dzieje dalej.
W ortografii istnieją wyjątki takie jak pszczoła i gżegżółka, a w strączkach takim wyjątkiem od reguły jest biała ciecierzyca. Choć jest to roślina strączkowa, którą większość osób kojarzy głównie ze wzdęciami, to ta akurat pokazuje inne, niecodzienne oblicze. Chrupiąca forma, która o dziwo daje solidne uczucie sytości, przyciąga nawet największych smakoszy, którzy starają się, jak mogą, dbać o zdrowie. Sprawdź, dlaczego starodawne przekąski, takie jak ta, nie mają sobie równych.
Drobiowe roladki z zielonymi szparagami. Niezawodny pomysł na wiosenny obiad
Czym właściwie jest biała ciecierzyca i co zawiera
Biała ciecierzyca w formie przekąski to już ugotowane, a potem wysuszone i często podpieczone ziarna, które stają się twarde i chrupiące. W takiej wersji różni się od miękkiej ciecierzycy do hummusu, ponieważ traci część wody i staje się bardziej sprasowana pod względem składników. Tak samo dostarcza białko roślinne oraz błonnik, czyli składnik, który usprawnia trawienie i daje solidne uczucie sytości. Zawiera też węglowodany złożone, czyli takie, które uwalniają energię stopniowo. Oferuje też foliany, czyli witaminę B9, a także żelazo, magnez, fosfor oraz mangan. Ich dokładna ilość zależy od odmiany, sposobu przygotowania oraz tego, czy to produkt naturalny, czy może dosalany i dodatkowo prażony. Warto zwrócić uwagę na skład takiej gotowej przekąski, ponieważ część produktów ma podejrzane dodatki, które zmieniają jej wartość odżywczą, a czasem też zwiększają kaloryczność.
Dlaczego syci bardziej niż popularne przekąski
Ciecierzyca w formie chrupiącej przekąski syci na dłużej niż większość popularnych produktów, ponieważ jej trawienie zajmuje więcej czasu. Wynika to z połączenia białka oraz błonnika, czyli dwóch składników, które spowalniają opróżnianie żołądka i wydłużają uczucie pełności. Taka przekąska nie podnosi poziomu glukozy we krwi tak gwałtownie, jak słone lub słodkie produkty na bazie mąki, dlatego nie pojawia się po jej zjedzeniu szybki spadek energii i ponowny głód po krótkim czasie. Dodatkowo chrupiąca, twardawa struktura wymusza dokładniejsze gryzienie, a to daje mózgowi więcej czasu na odebranie informacji o rozpoczęciu jedzenia. To objawia się tym, że mniejsza porcja wystarcza na zdecydowanie dłużej.
Dlaczego jelita ją lubią
Produkty takie jak biała ciecierzyca są uwielbiane przez jelita, ponieważ zawierają błonnik oraz tzw. skrobię oporną, czyli część węglowodanów, która nie jest trawiona w jelicie cienkim, tylko trafia dalej do jelita grubego. Tam staje się pożywką dla bakterii jelitowych, które wykorzystują ją do produkcji krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, czyli związków usprawniających pracę jelit. Ten proces poprawia regularność wypróżnień i wpływa na środowisko w jelitach, choć u osób, które wcześniej jadły mało błonnika, mogą na początku pojawić się wzdęcia lub uczucie nieprzyjemnej ciężkości. Dlatego lepiej zaczynać od mniejszych porcji i stopniowo je zwiększać, aby jelita miały czas się przyzwyczaić.
Jak zrobić chrupiącą przekąskę z ciecierzycy w domu
Chrupiącą ciecierzycę można zrobić w domu z wersji ugotowanej lub z puszki, ale efekt będzie trochę inny niż w gotowych przekąskach, ponieważ domowa wersja zwykle wychodzi mniej twarda i z inną konsystencją niż przemysłowo prażona. Najważniejsze jest bardzo dokładne osuszenie ziaren, ponieważ to właśnie woda utrudnia uzyskanie chrupkości. Następnie warto dodać niewielką ilość dobrej jakości tłuszczu oraz przypraw i wstawić do piekarnika na około 180-200 stopni. W trakcie pieczenia dobrze jest je przemieszać, aby równomiernie się podsuszyły. Ciecierzyca stanie się chrupiąca dopiero po lekkim ostygnięciu, dlatego nie należy oceniać efektu od razu po wyjęciu. Wartości odżywcze są zbliżone do gotowych przekąsek, choć różnice mogą pojawić się w dodatku soli i tłuszczu.
Na co uważać, żeby nie przesadzić
Jest to produkt kalorycznie podobny do wielu przekąsek, więc tak samo należy uważać na spożytą ilość. W 100 g takiej przekąski może być nawet około 350-400 kcal, więc garść jest rozsądną porcją, ale całe opakowanie już niekoniecznie. Prawda jest taka, że przez białko i błonnik, które zawiera, ciężko zajadać się nią bez opamiętania. Problemem może być też sól, ponieważ gotowe produkty czasami są mocno doprawione, a jej nadmiar negatywnie wpływa na gospodarkę wodną i ciśnienie. Warto też pamiętać o wrażliwości jelit, ponieważ większa ilość ciecierzycy może nasilić wzdęcia lub uczucie ciężkości, tym bardziej u osób, które rzadko jedzą rośliny strączkowe. Dodatkowo ciecierzyca zawiera związki, które są w stanie ograniczać wchłanianie niektórych minerałów, choć w racjonalnych ilościach nie ma czym się przejmować.
Ciecierzyca vs klasyczne przekąski
Nie trzeba chyba przeczytać rozbudowanej rozprawki, aby być pewnym, że biała ciecierzyca wypada lepiej niż chipsy lub krakersy. Wystarczy wiedzieć o tym, że opiera się na całych nasionach, a nie na oczyszczonej mące i dodatkach. Dzięki temu dostarcza więcej składników, które trafiają do jelit, a nie tylko doładowują energią i to też nie najlepszej wydajności. Po chipsach głód wraca szybciej, a po ciecierzycy uczucie pełności utrzymuje się zdecydowanie dłużej. Trzeba jednak pamiętać, że kaloryczność może być zbliżona. Jak widać, sama liczba kalorii nie definiuje zdrowotności produktu, ponieważ znacznie ważniejsze jest to, co ma do zaoferowania.
To bez wątpienia przekąska, która nie udaje niczego na siłę, tylko po prostu działa inaczej niż większość. Dobrze syci, dostarcza błonnik oraz białko i nie kończy się tylko na chrupaniu dla smaku. Wystarczy jednorazowo się na nią przerzucić, aby zauważyć różnicę we własnym samopoczuciu i poziomie energii.