Sezon na kurki właśnie się zaczął. Tyle trzeba zapłacić za kilogram grzybów
Jesteśmy dumni ze skarbów naszych polskich lasów. A kurki zdecydowanie przodują pod kątem atrakcyjnego wyglądu, delikatnego smaku i uniwersalnego zastosowania w kuchni. Chociaż szczyt sezonu przypada dopiero na lipiec, już teraz w zagajnikach brzozowych można wypatrzeć charakterystyczne złote kapelusze. Przed czerwcówką pojawiły się również w dyskontach, ale mało kto się na nie skusił.
Jak to zazwyczaj bywa, najbardziej pragniemy tego, czego jeszcze nie ma albo pojawia się w bardzo niewielkich ilościach. Do wysypu kurek w polskich lasach jeszcze kilka tygodni, ale już teraz klienci wypytują o nie na straganach, a grzybiarze nawet zbierają zamówienia na później. Mniej cierpliwi mogą upolować kurki w sklepie – niestety przyjdzie za nie słono zapłacić.
Jajecznica z chrupiącymi kurkami. Klasyczne śniadanie w zupełnie nowym wydaniu
Ile zapłacisz za kurki na początku sezonu?
Na razie złotych grzybów jest jeszcze mało, co ma przełożenie na wysoką cenę w dyskontach. Przed czerwcówką sezon na kurki ogłosiły sieci Lidl i Biedronka, ale okazało się, że nie są one takie, jakich oczekują Polacy. Te sprzedawane w Lidlu okazały się importem z Bułgarii, z kolei kurki z Biedronki były dostępne tylko w wybranych punktach. W obydwu przypadkach cena wynosiła ok. 140 zł za kilogram. Całe szczęście, że grzyby nie są ciężkie, więc można było kupić jedno opakowanie o wadze 200 g, aby starczyło na sos do piersi kurczaka. Niemniej i tak jest to spory wydatek za koszyk lub tackę. Nie każdego stać na taki luksus.
W poniedziałek 8 czerwca pojawiły się również kurki w marketach Aldi w nieco niższej cenie: 115 zł za kilogram. Na straganach również można dostać kurki w cenie powyżej 100 zł za kilogram. Dlatego, widząc zainteresowanie klientów, grzybiarze proponują transakcje odroczone. W cenie 50 zł za kilogram można kupić kurki, które zostaną zebrane dopiero w pełnym sezonie. Czy jest to dobra oferta?
Tyle płaciliśmy za kurki w szczycie sezonu rok temu
Pod koniec lipca 2025 r. ceny kurek w marketach nadal były wysokie. Jak podaje eska.pl w Lidlu kosztowały 124,95 zł za kilogram, ale na lokalnych targowiskach można było je kupić o wiele taniej. Jednak rozpiętość była szeroka – od 30 do 65 złotych za kilogram, co wynika z wielu czynników. Przede wszystkim na cenę wpływają warunki pogodowe, ponieważ kurki bardzo nie lubią suszy. Masowo pojawiają się w kilka dni po deszczu, ale gdy opadów nie ma, przestają rosnąć. Wtedy ich cena idzie w górę.
Kwota podana na etykiecie wynika również z pracy włożonej przez grzybiarza. Dokładnie oczyszczone grzyby są droższe od tych, które pokrywa gruba warstwa ziemi i igliwia. Więc jeśli chcesz zaoszczędzić, poszukaj bardziej naturalnych kurek i wykorzystaj sprytny sposób na pozbycie się zanieczyszczeń. Już po kilku minutach będą gotowe do dalszej obróbki.