Choć ryby nie są w Polsce tak popularne, jak stara dobra wieprzowina, zachowują bardzo ważne miejsce w naszej diecie. Stanowią źródło istotnych substancji odżywczych dla naszego odpowiedniego funkcjonowania, a przy okazji po prostu wybornie smakują.
Niestety dużym problemem jest ich odpowiednie smażenie. Często bowiem mięso po zdjęciu z patelni dosłownie ocieka tłuszczem i odciskanie jego nadmiaru ręcznikiem kuchennym może nie przynieść pozytywnych rezultatów. Mamy na to jednak sposób.
Smażenie ryb bez efektu picia oleju
Zanim w ogóle zabierzesz się za doprawianie, ewentualne panierowanie i smażenie, należy rybę pokroić w należyty sposób. Okazuje się, że sposób krojenia w dzwonki jest najlepszy w przypadku gotowania w tłuszczu. Niewielka ilość skóry pozostająca na dzwonkach chroni mięso, przed nadmiernym wchłanianiem tłuszczu.
Nie bez powodu dawniej większość ryb była smażona właśnie w takiej formie. W efekcie po zdjęciu z ognia całe mięso będzie doskonale miękkie, soczyste i delikatne, a przy okazji nie będzie wysycone olejem.
Na jakim oleju smażyć ryby?
Rodzajów tłuszczu do smażenia ryb jest mnóstwo, lecz każde łączy jeden szczegół - nadają się do gotowania w wysokich temperaturach. Dlatego od razu można wykluczyć zwykłe masło czy oliwę.
Najlepszym wyborem jest olej o neutralnym smaku i aromacie, taki jak olej rzepakowy. Dodatkowo nikt nie będzie miał kłopotów z kupieniem go w sklepie, ponieważ jest powszechny. Dla osób, które preferują większą intensywność smaku, zalecamy użycie masła klarowanego.
Masło klarowane pozbawione jest białka i innych pozostałości, które w dużych temperaturach ulegają spaleniu i wydzielają nieprzyjemny, gorzki smak. Jeśli więc ktoś chce, aby jego ryba miała maślany posmak, masło klarowane jest doskonałe.
W poniższym filmie, znajdującym się na naszym kanale YouTube, zdradzamy jak przygotować wegetariańską alternatywę dla ryby: