Zachwycamy się szynką parmeńską i chorizo, a nie doceniamy polskiej wędliny. Skarb z Podlasia

Ta tradycyjna kiełbasa z Podlasia i Litwy jest dostępna w większości marketów i zazwyczaj kosztuje dużo mniej niż promowane wędliny z Włoch i Hiszpanii. W smaku im nie ustępuje, a wysoka jakość produkcji stawia ją wyżej pod kątem wartości odżywczych od popularnych szynek. Sprawdzi się do kanapek, deski z przekąskami, a nawet na pizzę.

Kindziuk z powodzeniem zastąpi włoskie i hiszpańskie wędlinyKindziuk z powodzeniem zastąpi włoskie i hiszpańskie wędliny
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Anna Galuhn

Kindziuk to kiełbasa z tradycjami o zwartej strukturze i intensywnym aromacie przypraw. Chociaż kojarzona jest głównie z Litwą, gdzie występuje pod nazwą kindziukas lub skilandis, od pokoleń jest produkowana również w Polsce, głównie na Suwalszczyźnie. Jej nazwa oznacza po prostu "żołądek" i nawiązuje do tego, że mięso znajduje się w naturalnych osłonkach. Dzięki procesowi suszenia, a czasem również wędzenia, zachowuje świeżość o wiele dłużej niż inne marketowe wędliny, a w smaku może konkurować z chorizo czy najlepszym włoskim salami.


DLA CIEBIE
Focaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji


Na dobry kindziuk trzeba poczekać

Tradycyjnie kiełbasa jest produkowana z wieprzowiny, chociaż zdarzają się również wersje z dziczyzny, na przykład z jelenia. Mięso jest szatkowane (rzadziej mielone), solone i mieszane z dużą ilością pieprzu, czosnku i jałowca. Następnie jest ono pakowane do naturalnych osłonek, zawieszane na hakach i zamykane w wędzarniach, gdzie dojrzewa nawet przez 4 tygodnie. W tym czasie nabiera charakterystycznego smaku i zwartej, dość suchej konsystencji.

Czy to zdrowy wybór na co dzień?

Niekoniecznie jest to dietetyczny wybór, ponieważ kindziuk obok dużej ilości białka (ok. 26–31 g w 100 g) zawiera także sporo tłuszczu, co sprawia, że jego wartość kaloryczna wzrasta nawet do 200–300 kcal w 100 g mięsa. Dodatkowo jest tu spora zawartość soli, dlatego kindziuk powinien być spożywany okazjonalnie, ale na taką ucztę raz na jakiś czas warto sobie pozwolić.

Podawaj na zimno do kanapek i na ciepło do pizzy

Najlepiej smakuje przełamany wyrazistymi dodatkami, takimi jak domowe pikle czy ogórki kiszone. Niektórzy lubią smarować plastry chrzanem lub musztardą, inni wolą towarzystwo owoców, powideł lub innych słodko-kwaskowych przetworów. Jednak podstawowe zastosowanie na kanapkach nie pozwala doświadczyć pełni smaku tej tradycyjnej wędliny z Podlasia. Zaczyna odgrywać pierwsze skrzypce, gdy jest podawana na ciepło. Możesz zrobić z nią zapiekankę, risotto, makaron lub pizzę – polecam w połączeniu z serem korycińskim. Jednak uważaj, aby nie smażyć i nie zapiekać kindziuka zbyt długo, bo wtedy może zrobić się twardy.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE