"Białostocki szampan". Działa jak naturalny probiotyk i błyskawicznie wzmacnia jelita
Choć świat zachwyca się kombuchą i kwasem chlebowym, my na Podlasiu od ponad wieku mamy własny, bąbelkowy skarb. Buza, bo o niej mowa, to fermentowany napój na bazie kaszy jaglanej, który ze względu na naturalne nasycenie dwutlenkiem węgla zyskał miano "białostockiego szampana".
Choć buza kojarzy się dziś nierozerwalnie z Białymstokiem, jej korzenie sięgają znacznie dalej na południe. Napój przyjechał do Polski z Bałkanów, gdzie pod nazwą boza znany był już w czasach imperium osmańskiego. Do stolicy Podlasia sprowadzili go Macedończycy w 1912 roku. To właśnie tam, w specyficznym mikroklimacie północno-wschodniej Polski, buza ewoluowała z gęstego napoju zbożowego w lekką, musującą miksturę, która na stałe wpisała się w pejzaż miasta.
Przed wojną popularność tego specjału była tak ogromna, że w Białymstoku działały specjalne punkty – tzw. buzny. To tam serwowano napój w towarzystwie słodkiej chałwy, tworząc połączenie, które przetrwało do dziś. O prestiżu buzy świadczy fakt, że podawano ją nawet w legendarnym hotelu Ritz, najbardziej eleganckim miejscu przedwojennego Białegostoku, obok wykwintnych win i dań kuchni francuskiej.
Podlaskie racuchy z makiem. Koło Gospodyń Wiejskich zdradziło swój przepis
Najlepszy napój dla jelit
Podstawą napoju jest gotowana kasza jaglana, która sama w sobie jest jedynym zbożem o właściwościach zasadotwórczych (odkwaszających organizm). Podczas procesu fermentacji, z udziałem drożdży i cukru, dochodzi do namnażania pożytecznych bakterii kwasu mlekowego.
W smaku buza to fascynujący balans między słodyczą a kwasowością. Dzięki drożdżom napój delikatnie szczypie w język, co potęguje wrażenie świeżości. Nuty rodzynek, cytryny i charakterystyczny, chlebowy aromat sprawiają, że pije się ją z przyjemnością, dostarczając jednocześnie organizmowi witamin z grupy B oraz cennych minerałów.
Jej jakość potwierdzają nie tylko podniebienia turystów, ale i oficjalne wyróżnienia – białostocka buza widnieje na liście produktów tradycyjnych, a w 2017 roku zdobyła prestiżową pierwszą nagrodę w konkursie "Nasze Kulinarne Dziedzictwo-Smaki Regionów".
Jak pić buzę po białostocku?
Jeśli chcesz poczuć autentyczny smak regionu, musisz przestrzegać jednej zasady: buza musi być podawana bardzo mocno schłodzona, najlepiej z dodatkiem kilku rodzynek pływających na dnie. To one, wchodząc w reakcję z pracującym napojem, stają się małymi, słodkimi bombami smaku.
Obowiązkowym towarzyszem buzy jest kawałek sezamowej chałwy. Dlaczego? Słodycz i tłustość chałwy idealnie kontrują kwasowość fermentowanej jaglanki, tworząc duet, który na Podlasiu uznawany jest za najdoskonalszą formę deserowego luksusu. Dziś, w dobie mody na fermentację i dbanie o odporność, białostocki szampan wraca na salony jako najsmaczniejszy polski sposób na zdrowe jelita.