W czasach PRL-u robiono je na okrągło. Wszystkie dzieci miały lepkie ręce
Kiedy półki w sklepach świeciły głównie pustkami, a o zagranicznych słodyczach można było tylko pomarzyć, gospodynie prześcigały się w pomysłach, jak zrobić coś z niczego. Jednym z takich deserów były proste szyszki z ryżu preparowanego. Kleiły ręce i buzie, ale nie sposób było ich odmówić.