Bursztyn dojrzewa minimum sześć miesięcy. Producent opisuje go jako kruchy ser z pikantną nutą. Sprawdzi się na desce serów, ale można go również wykorzystać do makaronów i sosów.
Rubin dojrzewa krócej – minimum trzy miesiące. Jest bardziej maślany w smaku, a producent poleca go m.in. do dań zapiekanych, sałatek i na deskę serów. Oba sery należą do linii Skarby Serowara i produkuje je Spomlek (trzecim serem z tej serii jest Szafir).
WIDEOZamień domowy makaron w jadalne kwiaty z wybornym farszem. Wszyscy przy stole będą pytać, jak je zrobić
Nie są oczywiście odpowiednikami Parmigiano Reggiano czy Grana Padano, jeśli chodzi o rodzaj sera i sposób jego produkcji. W kuchni można jednak sięgać po nie w podobnych sytuacjach – szczególnie gdy potrzebujemy twardego, dojrzewającego sera do starcia na makaron albo dodania do sosu.
Gdzie kupić Bursztyn i Rubin?
Bursztyn i Rubin można znaleźć w kilku dużych sieciach handlowych, choć nie każdy sklep ma w ofercie oba warianty. Carrefour sprzedaje obecnie zarówno Bursztyn, jak i Rubin w opakowaniach po 180 g. Oba są teraz w promocji – za jedno opakowanie zapłacimy 11,59 zł, czyli 64,39 zł za kilogram.
Rubin jest dostępny również w internetowej ofercie Auchan. Sklep podaje przy produkcie nie tylko cenę, ale też jego skład i wartości odżywcze. Ser można kupić także w Społem Kielce, gdzie 180-g opakowanie Rubina kosztuje obecnie 13,90 zł.
Oba sery pojawiają się również w sprzedaży internetowej, m.in. w Torimpexie. Oferty można znaleźć także na Allegro, więc przed zakupem warto porównać ceny – szczególnie że w przypadku tych serów promocje potrafią wyraźnie zmienić cenę za kilogram.
Co znajdziemy w składzie?
Oba sery są bardzo podobne. Ich skład obejmuje mleko pasteryzowane, sól, bakterie fermentacji mlekowej, chlorek wapnia oraz karoteny.
Różnica pojawia się w powłoce. W przypadku sera Bursztyn producent wymienia substancję konserwującą E235 oraz barwnik E153. Rubin ma E235 oraz trzy barwniki: E153, E172 i E180. Powłoka nie jest przeznaczona do spożycia, dlatego przed jedzeniem trzeba ją odkroić.
Podobnie wygląda kwestia wartości odżywczych. Bursztyn ma 383 kcal, 30 g tłuszczu i 27 g białka w 100 g, a Rubin – 365 kcal, 28 g tłuszczu i również 27 g białka. W obu serach jest niewiele węglowodanów: odpowiednio 1,2 i 1,3 g na 100 g.
Na opakowaniach obu produktów znajdziemy też informację, że nie zawierają laktozy. Producent zaznacza, że jej zawartość wynosi mniej niż 0,01 g na 100 g sera.
Do czego wykorzystać Bursztyn i Rubin?
Bursztyn dojrzewa dłużej i ma bardziej wyrazisty smak, dlatego dobrze sprawdzi się w daniach, w których chcemy mocniej poczuć ser. Można zetrzeć go na gorący makaron, dodać do sosu albo pokroić i podać na desce przekąsek. Producent poleca go również w połączeniu z czerwonym winem.
Rubin jest łagodniejszy i bardziej maślany. Dobrze pasuje do zapiekanek, sałatek i ciepłych kanapek; można też podać go na desce serów.
Nie chodzi więc o to, żeby polskie sery całkowicie zastąpiły włoskie. Jeśli mamy ochotę na Parmigiano Reggiano czy Grana Padano, trudno oczekiwać od innego sera identycznego smaku i właściwości. Na polskim rynku mamy jednak także własne sery długo dojrzewające, po które warto sięgnąć przy codziennym gotowaniu. Zwłaszcza że różnica w cenie może być spora, a najlepiej porównywać ją, patrząc na cenę za kilogram.