Salsiccia Classica, którą znajdziesz w Aldi, przyjeżdża do nas prosto z Włoch. W przezroczystej paczce zamknięto 300 gramów mięsa, co daje cztery porcje. Cena za całość to 15,99 zł. W przeliczeniu na kilogram wychodzi nieco ponad 50 złotych. Biorąc pod uwagę ceny importowanych wędlin na wagę, to całkiem rozsądna kwota. Szczególnie że salsiccia to zawodnik wagi ciężkiej pod kątem smaku i rzadko zjada się ją ot tak, na ciepło z musztardą. Najlepiej traktować ją jako wyrazisty dodatek, który robi główną robotę w całym daniu.
WIDEOPrzepis dnia na pulpety w warzywach. Zrób taki obiad, zamiast osobno gotować ziemniaki i smażyć mięso
Co znajdziemy na etykiecie?
Jeśli chodzi o samo mięso, producent nie oszczędzał. Żeby przygotować 100 gramów tej kiełbasy, zużyto 112 gramów wieprzowiny. Smak podbija klasyczna dla włoskich wyrobów mieszanka przypraw, czyli sporo soli, czosnek i biały pieprz. W składzie pojawia się też glukoza oraz kultury bakterii kwasu mlekowego, niezbędne przy produkcji tego typu surowych wędlin.
Etykieta nie jest jednak zupełnie czysta. Mamy tu do czynienia z produktem pakowanym i surowym, więc producent musiał użyć kilku standardowych dodatków, takich jak regulatory kwasowości czy azotyn sodu. Dobra informacja jest taka, że kiełbasa nabijana jest w naturalne, wieprzowe jelito.
Wrzuć na patelnię i wymieszaj z makaronem
Salsiccia jest całkowicie surowa, więc zjedzenie jej prosto z paczki nie wchodzi w grę. Opakowanie sugeruje, żeby rozciąć pętka wzdłuż i wrzucić na patelnię na około osiem minut. Warto jednak pójść o krok dalej i wykorzystać tę kiełbasę we włoskim stylu. Najlepszy patent to rozcięcie flaka i wydobycie z niego samego mięsa. Takie surowe grudki rzuca się na rozgrzaną oliwę, mocno przesmaża z czosnkiem, a potem zalewa passatą pomidorową. Taki szybki, gęsty sos w połączeniu z dobrym makaronem to obiad, który smakuje jak z dobrej włoskiej knajpy. Równie dobrze to rozdrobnione mięso sprawdzi się rzucone na domową pizzę przed włożeniem jej do pieca.