W tradycyjnym fińskim menu nie brakuje ryb, dziczyzny, ziemniaków i owoców leśnych. Wiele dań jest prostych i konkretnych, a jednym z charakterystycznych dodatków do mięsa jest kwaśny dżem z borówki brusznicy. Na targach i w halach spożywczych można spróbować takich potraw bez restauracyjnego nadęcia. Właśnie w takim miejscu Monika i Krzysiek usiedli do swojego pierwszego posiłku w Helsinkach.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Na początek fińska zupa z łososia
Zanim przeszli do najbardziej nietypowych punktów menu, zamówili absolutną klasykę. Lohikeitto to tradycyjna fińska zupa z łososia, ziemniaków i warzyw, zabielana śmietaną i obficie doprawiana koperkiem.
Na stoisku Suomen Meriruokakeittiö dostali porcję szczodrze wypełnioną dodatkami. W zupie pływały spore kawałki ziemniaków, marchewki i łososia, a całość miała gęstą, kremową konsystencję.
Danie okazało się strzałem w dziesiątkę. Kawałki ryby były duże i bardzo smaczne, a sama zupa przypadła im do gustu. Był to jednak dopiero początek kulinarnego eksperymentu.
Renifer i jeleń na talerzu. Tak smakuje fińska dziczyzna
Mięso renifera nie jest w Finlandii wyłącznie atrakcją dla turystów. To tradycyjny element kuchni, szczególnie mocno związany z Laponią i kulturą Sámi. Renifer trafia na stoły w postaci m.in. duszonego mięsa, steków czy kiełbas.
Chwilę po zupie Monika i Krzysiek odebrali swoje dania główne: zestaw z mięsem renifera oraz kiełbasę z jelenia. Dziczyznę podano z gotowanymi warzywami, ziemniakami i dżemem z borówki brusznicy. Kwaśny, lekko cierpki dodatek dobrze pasuje do intensywnego smaku mięsa i jest częstym towarzystwem dań z dziczyzny w krajach nordyckich.
– Kotlet z renifera był lekko gumowaty i w smaku przypominał mi po prostu krowę. A ta cała kiełbasa z jelenia miała konsystencję i smak zwykłej, świńskiej parówki. W sumie to była parówka, a nie kiełbasa – podsumowała szczerze Monika.
Krzysiek miał zupełnie inne zdanie. Renifer od razu przypadł mu do gustu. Jego zdaniem mięso było wyjątkowe i strukturą przypominało bardzo dobrą wołowinę, z jakiej robi się burgery w porządnych restauracjach.
Jedno danie, a dwie zupełnie różne opinie. Wygląda na to, że renifer zdecydowanie nie jest mięsem dla każdego.
Ile kosztuje obiad w Helsinkach? Paragon mówi wszystko
Finlandia uchodzi za jeden z droższych krajów Europy, dlatego ceny jedzenia mogą być dla turystów sporym zaskoczeniem. W Helsinkach można jednak znaleźć miejsca, w których za solidny posiłek nie trzeba płacić fortuny. Targowe stoiska są przy tym dobrym sposobem, by spróbować lokalnych dań w mniej formalnej atmosferze.
Za kiełbasę z jelenia Monika i Krzysiek zapłacili 15 euro, zestaw z mięsem renifera kosztował 20 euro, a porcja zupy z łososia 5,50 euro. Cały rachunek wyniósł 40,50 euro.
W przeliczeniu na złotówki było to około 174 zł, czyli po 87 zł na osobę. Jak na obiad dla dwóch osób w Helsinkach, z łososiem, reniferem i jeleniem na talerzach, to chyba całkiem niezły rachunek.