Zamówiłam kebab z dziwnym mięsem. Cena zabójcza, bo trudno je dostać, ale smak wyjątkowy
Gdy w Polsce rozmawiamy o kebabach, myślimy o "kulach mocy" o wątpliwym składzie. Ta era odchodzi jednak do lamusa. Trójmiejskie Kraftowe Gemüse udowodniło, że street food to sztuka i wrzuciło do menu kebab z muflonem. W teście redakcyjnym sprawdziłam, jak smakuje to niszowe mięso premium i czy jest warte swojej dość zabójczej ceny.
Gdy na rynku lokali z kebabami przybywa jak grzybów po deszczu, trzeba znaleźć coś, aby się wyróżnić. Rollo z kurczakiem czy wołowiną to nic zaskakującego, ale gdy w menu pojawia się muflon, to ciężko nie zatrzymać się obok tak niecodziennej propozycji.
Muflon to dzika owca, będąca przodkiem owcy domowej. Ma potężne, ślimakowato skręcone rogi i żyje głównie na terenach górskich oraz leśnych. W Polsce muflony występują na wolności (m.in. w Sudetach). Istnieje również kilka wyspecjalizowanych hodowli, skąd pozyskiwane jest ich mięso. Najczęściej znaleźć je można w restauracjach zajmujących się głównie dziczyzną. Trafić można między innymi na gulasze czy tatary. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z ciekawym miksem kuchni street foodowej i restauracyjnej jakości.
Shoarma z foremki - jeszcze smaczniejsza niż kebab
Mięso z muflona
Mięso muflona jest produktem skrajnie niszowym i praktycznie nieuchwytnym dla przeciętnego konsumenta. Próżno szukać go w marketach czy u osiedlowego rzeźnika, bo nie istnieje coś takiego jak masowy ubój przemysłowy tych zwierząt. Mięso charakteryzuje się głęboką, ciemnoczerwoną barwą, wyjątkowo zwartą strukturą włókien oraz niemal całkowitym brakiem tłuszczu międzymięśniowego. Ze względu na to, że te dzikie owce żyją w ciągłym ruchu, ich mięso jest niezwykle chude i ma minimalną zawartość cholesterolu, więc jest jednym z najzdrowszych gatunków czerwonego mięsa.
Pod kątem technicznym praca z muflonem to dla kucharza spore wyzwanie – brak tłuszczu sprawia, że bardzo łatwo je wysuszyć na wiór. Na szczęście, w przeciwieństwie do starszej dziczyzny, młody muflon ma doskonałe, naturalne pH i nie wymaga wielodniowego, agresywnego traktowania octem.
Jak smakuje kebab z muflonem?
Rzemiosło było tu widać (i czuć) od samego początku. Ekipa nie poszła na łatwiznę. Mięso przygotowywali w 100 proc. samodzielnie. Żeby ta specyficzna dziczyzna zyskała odpowiednią kruchość, najpierw wylądowała w marynacie z wiejskiej maślanki od lokalnego dostawcy z Kaszub oraz autorskiej kompozycji ziół. Płaty przekładano dodatkowo leśnymi podgrzybkami i winnym czosnkiem. Brzmiało to jak plan na genialny niedzielny obiad.
Zamówienie złożyłam w wersji gemüse w bułce. Cena? Na miejscu 49 zł, w opcji na wynos dopłacamy 2 zł za opakowanie. Dla wielu osób wychowanych na kebabie spod dworca za dwadzieścia złotych taka kwota może wydać się zabójcza. Warto jednak pamiętać, że mamy tu do czynienia z restauracyjnym daniem z rzadkiego i drogiego surowca, a nie z masową i tanią mrożonką z budki.
Wnętrze chrupiącej bułki wręcz pękało w szwach. Oprócz mięsa muflona, w środku znalazły się idealnie przygotowane, pieczone warzywa: marchewka, papryka, cukinia oraz delikatne ziemniaki. Całość odświeżała chrupiąca sałata lodowa. Do zestawu dobrałam sos mango-chili, chociaż przy tak specyficznym mięsie kapitalnie sprawdziłby się również klasyczny sos miętowy, który w kuchni bliskowschodniej i brytyjskiej jest naturalnym kompanem dla dań z dziczyzny czy jagnięciny.
Cena warta grzechu
Wyjątkowy smak muflona czuć już od pierwszego kęsa. To miks wołowiny z młodą jagnięciną. Przypomina nieco tradycyjną baraninę, ale pozbawiony jest jej ciężkiego, specyficznego i często przytłaczającego aromatu. W tle wyczuć można także charakterystyczne nuty dziczyzny.
Największym sukcesem kucharzy z Kraftowego Gemüse jest balans – wyraziste mięso ani nie ginie pod naporem pieczonych warzyw i sosu, ani nie dominuje nad nimi zbyt ciężkim charakterem. Podgrzybki i winny czosnek zrobiły fantastyczną robotę, podbijając leśny klimat.
Kebab z muflonem to bez wątpienia kulinarna ciekawostka, ale zdecydowanie z tych smacznych i godnych uwagi. Polski street food może wejść na restauracyjny poziom, chociaż nie bez szkody dla naszego portfela.