Gotuję na nich wszystkie zupy. To pełnia minerałów i kolagenu, a domownikom przestały strzelać stawy
Chociaż w dobie gotowych kostek rosołowych i szybkich bulionów w słoikach często o nich zapominamy, kości cielęce to jedna z najcenniejszych baz, jakie możemy wprowadzić do swojej kuchni. To magazyn minerałów i naturalnego kolagenu, który w prosty sposób wspiera nasz organizm od środka.
Wybór kości cielęcych zamiast wieprzowych czy drobiowych nie jest przypadkowy. Cielęcina pochodzi od młodych osobników, dzięki czemu ich tkanka kostna i łączna jest wyjątkowo bogata w biodostępny kolagen, który odpowiada za regenerację chrząstki stawowej oraz poprawę elastyczności więzadeł. Długie gotowanie kości w niskiej temperaturze pozwala uwolnić do wywaru nie tylko białka strukturalne, ale także magnez, wapń i fosfor. Tak przygotowana baza, nazywana często "płynnym złotem", działa wzmacniająco na układ odpornościowy i uszczelnia jelita.
Wygląda jak tortilla, ale nie ma grama mąki. Zwijam i zajadam na kolację lub śniadanie
Wywar na stawy
To, co potocznie nazywamy "strzelaniem", często wynika z niskiej lepkości mazi stawowej lub mikrouszkodzeń chrząstki. Podczas wielogodzinnego gotowania kości zachodzi proces hydrolizy – kolagen rozpada się na żelatynę, a ta na kluczowe aminokwasy: glicynę, prolinę i hydroksyprolinę. Są one niezbędne do syntezy kolagenu wewnątrz naszego organizmu. Ponadto wywar z kości cielęcych dostarcza naturalnej glukozaminy i chondroityny. Związki te pomagają utrzymać wodę w tkance chrzęstnej, co zapewnia odpowiednią amortyzację i smarowanie stawów, eliminując charakterystyczne trzaski.
Jak gotować kości cielęce?
Aby wydobyć z kości to, co najlepsze, proces ich przygotowania warto zacząć od krótkiego pieczenia, które pogłębi smak i aromat wywaru. Niezbędnym dodatkiem jest również niewielka ilość kwasu (np. octu jabłkowego), który wspomaga proces demineralizacji kości, ułatwiając przenikanie cennych składników do wody.
Przepis na prozdrowotny wywar na kościach cielęcych
Składniki:
- 1-1,5 kg kości cielęcych (najlepiej z przegubami i szpikiem)
- 3 litry zimnej wody
- 2 łyżki octu jabłkowego lub soku z cytryny
- 2 marchewki,
- 1 pietruszka,
- kawałek selera,
- por
- 3 liście laurowe,
- 5 ziaren ziela angielskiego,
- kilka ziaren pieprzu,
- świeży lubczyk (opcjonalnie)
- sól.
Sposób przygotowania:
- Rozgrzej piekarnik do 200 stopni Celsjusza. Kości cielęce ułóż na blaszce i piecz przez około 20-30 minut, aż staną się rumiane i zaczną intensywnie pachnieć. Wysoka temperatura na początku pozwala również usunąć ewentualny mdły zapach surowizny.
- Upieczone kości przełóż do dużego garnka i zalej zimną wodą. Dodaj ocet jabłkowy i odstaw na 30 minut. Kwas pomoże wyciągnąć minerały z kości.
- Postaw garnek na małym ogniu i doprowadź do bardzo delikatnego wrzenia. Zdejmij powstałe szumowiny.
- Dodaj obraną włoszczyznę oraz liście laurowe, ziele angielskie i pieprz.
- Gotuj wywar na minimalnym ogniu przez minimum 6 do 12 godzin. Wywar nie powinien mocno wrzeć, a jedynie delikatnie mrugać. Im dłuższy czas gotowania, tym więcej kolagenu i minerałów znajdzie się w płynie.
- Na godzinę przed końcem gotowania dodaj świeży lubczyk lub inne ulubione zioła.
- Gotowy wywar przecedź przez gęste sito lub gazę. Dopiero teraz dopraw go solą do smaku.
Po wystygnięciu wywar powinien zamienić się w gęstą galaretę – to znak, że udało ci się pozyskać maksymalną ilość kolagenu. Smacznego!