Byłem na otwarciu Popeyes w Szczecinie. Takiego szaleństwa się nie spodziewałem

Sieć fast-foodów Popeyes Louisiana Kitchen wkroczyła do Polski. Nie przepuściłem okazji i poszedłem na szumnie zapowiadane otwarcie lokalu w Szczecinie. To, co tam zobaczyłem bardzo mnie zaskoczyło.

ObrazekPopeyes Louisiana Kitchen w Szczecinie, fot. Norman Tabor

Popeyes Louisiana Kitchen – jak sama nazwa wskazuje – specjalizuje się w kuchni rodem z Południa Stanów Zjednoczonych. W menu dominują smażone kurczaki i kanapki, lecz czy coś odróżnia je na tle konkurencji w postaci np. KFC? Jako entuzjasta kuchni cajun, z której sieć czerpie inspiracje, chciałem się o tym przekonać. Moją ciekawość jeszcze bardziej wzmogło to, że najzagorzalsi fani amerykańskiej kuchni czekali na otwarcie pierwszego lokalu (które miało miejsce we Wrocławiu 7 lipca br.) przez 14 godzin!

Iluzje, tatuaże i selfie

W piątek 28 lipca chętnie wybrałem się do centrum handlowego Galaxy na al. Wyzwolenia w Szczecinie. To tutaj, na drugim piętrze, otworzono drugą restaurację brandu Popeyes Louisiana Kitchen. Załoga zadbała o moc atrakcji dla pierwszych gości. Trzy pierwsze osoby dostały vouchery, pozwalające na codzienny odbiór kanapki Chicken Sandwich przez 365 dni. Szczecinianie poszli na rekord! Rekordzista czekał na swój talon przez 26 godzin. Kolejne 100 osób poczęstowano darmowymi przekąskami.

Obrazek
Popeyes Louisiana Kitchen w Szczecinie, fot. Norman Tabor

Mnie Popeyes zarzucił solidnym zestawem dań. Degustację i oczekiwanie umilały mi "magiczne" występy iluzjonisty i orkiestry, a w każdej chwili mogłem sobie cyknąć zdjęcie w fotobudce lub zafundować tymczasowy tatuaż. Ostatecznie nie skusiłem się na żadną z tych opcji. Dobrodusznie postanowiłem oszczędzić Czytelnikom oglądanie redaktorskich selfie, z kolei tatuaże mam i nie potrzebuje robić ich więcej.

Obrazek
Popeyes Louisiana Kitchen w Szczecinie, fot. Norman Tabor

Frytki, buły i jeszcze raz kurczaki

Odłóżmy żarty na bok i przejdźmy do sedna sprawy. Jako pierwszą wrzuciłem na ruszt flagową kanapkę Popeyes – Chicken Sandwich (18,95 zł solo i 8 zł więcej w zestawie). W bułce znalazły się piklowane ogórki, solidny kotlet z panierowanego kurczaka i kapka sosu majonezowego. Cała kompozycja była dość przyjemna i wyraźnie dominowała nad swoimi cenowymi odpowiednikami z KFC.

Obrazek
Popeyes Louisiana Kitchen w Szczecinie, fot. Norman Tabor

Następnie sięgnąłem po zestaw bardzo panierowanych i lekko pikantnych kurczaków – Chicken Tenders. Za trzy sztuki tego specjału zapłacimy w restauracji 16,95 zł, za 5 – 24,95 zł. Również ta opcja wydała mi się całkiem przyzwoita. Choć w tym przypadku nie zabrakło "ale". Jeśli Popeyes powołuje się na smaki Luizjany, mięso mogłoby być ostrzejsze.

Obrazek
Popeyes Louisiana Kitchen w Szczecinie, fot. Norman Tabor

Po konsumpcji kurczaków przyszła kolei na sowity zestaw dobrze przypieczonych frytek z serem, krojoną zieloną cebulką i pieprzem. Ta bomba kaloryczna okazała się największym zaskoczeniem. Tak smacznych krojonych ziemniaków nie dostaniemy ani w KFC, ani w McDonald’s. Żeby jednak przesadnie nie chwalić Popeyesa, dodajmy, że ich cena jest dość wygórowana – kosztują 14,95 zł. Jako dodatki możemy też dobrać frytki średnie (8,95 zł), duże (9,95 zł), przyprawione w cajuńskim stylu (plus 1 zł do regularnej ceny), krążki cebulowe (5 sztuk za 7,95 zł lub 10 zł za 12,95 zł) oraz sałatkę Coleslaw (7,95 zł). Tą ostatnią skubnąłem – i niewiele mogę o niej napisać. Taką sałatkę dostaniemy wszędzie.

Obrazek
Popeyes Louisiana Kitchen w Szczecinie, fot. Norman Tabor

Rola przystawki przypadła pozycji Classic Chicken Wrap (18,95 zł solo i 8 zł więcej w zestawie). W tortilli znalazło się miejsce dla dwóch kawałków panierowanego kurczaka, kilku kawałków sałaty i dwóch cząstek pomidorów. Całość wkomponowano w łagodny sos. Niestety, wrap był najsłabszą pozycją w menu. Lekko poprawiło go użycie dipów. Ja dostałem do spróbowania trzy sosy: średnio ostry Nola Sauce, typowo musztardowy Mardi Gras i NAPRAWDĘ pikantny Bayou Buffalo, który trudno jeść bez popijania. Nie to, żebym narzekał, bo liczyłem na właśnie takie smaczki.

Obrazek
Popeyes Louisiana Kitchen w Szczecinie, fot. Norman Tabor
Obrazek
Popeyes Louisiana Kitchen w Szczecinie, fot. Norman Tabor

Knajpa nie dla każdego

Czy jeszcze tu wrócę? Raczej tak. Potrawy, choć nieliczne, wydają się ciekawsze i – przede wszystkim – pikantniejsze niż w KFC i innych sieciówkach, od dawna obecnych w Polsce. O ile entuzjaści stereotypowych potraw z południa USA będą zadowoleni, to tego samego nie mogę powiedzieć o wegetarianach i weganach. Popeyes zupełnie o nich nie pomyślał. Frytki, krążki cebulowe, ciasta i shaki to jedyne, czym mogą się posilić w knajpie…

Obrazek
Popeyes Louisiana Kitchen w Szczecinie, fot. Norman Tabor

Norman Tabor, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Delikatny i kremowy serek. Sprawdzi się jako smarowidło do chleba albo zagęści zupę
Delikatny i kremowy serek. Sprawdzi się jako smarowidło do chleba albo zagęści zupę
Mało kto dodaje do rosołu, a szkoda. Podkręca jego smak lepiej niż przyprawa w płynie
Mało kto dodaje do rosołu, a szkoda. Podkręca jego smak lepiej niż przyprawa w płynie
Wygląda jak czarna oliwka, a to owoc. Stymuluje pracę jelit i reguluje ciśnienie
Wygląda jak czarna oliwka, a to owoc. Stymuluje pracę jelit i reguluje ciśnienie
Dodaj do surówki z kiszonej kapusty. Zniknie z talerza szybciej niż kotlet
Dodaj do surówki z kiszonej kapusty. Zniknie z talerza szybciej niż kotlet
Ta kawa bije rekordy popularności. Spróbujesz raz i zapomnisz o cappuccino
Ta kawa bije rekordy popularności. Spróbujesz raz i zapomnisz o cappuccino
To najlepsza sałatka andrzejkowa. Tylko nie pomijaj chrupiącego dodatku
To najlepsza sałatka andrzejkowa. Tylko nie pomijaj chrupiącego dodatku
Nie dodawaj od razu tych dwóch składników. Sałatka jarzynowa szybciej się popsuje
Nie dodawaj od razu tych dwóch składników. Sałatka jarzynowa szybciej się popsuje
Sernik z kaszy jaglanej to prawdziwy hit. Nie znajdziesz w nim ani grama twarogu
Sernik z kaszy jaglanej to prawdziwy hit. Nie znajdziesz w nim ani grama twarogu
Nie dodawaj tej przyprawy w proszku. Wiele osób popełnia błąd i potem grzaniec robi się mętny
Nie dodawaj tej przyprawy w proszku. Wiele osób popełnia błąd i potem grzaniec robi się mętny
Co roku na andrzejki robię panierowane kulki serowe. Goście wolą je bardziej niż lanie wosku
Co roku na andrzejki robię panierowane kulki serowe. Goście wolą je bardziej niż lanie wosku
Na andrzejki robię włoskie kulki z mięsem. Więcej sycących przekąsek nie trzeba
Na andrzejki robię włoskie kulki z mięsem. Więcej sycących przekąsek nie trzeba
Gdy portfel świeci pustkami, gotuję jajka i serwuje je w sosie koperkowym. To tanie, ale smaczne danie
Gdy portfel świeci pustkami, gotuję jajka i serwuje je w sosie koperkowym. To tanie, ale smaczne danie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯