Szpitalne jedzenie
Nie od dziś wiadomo, że to, co jemy ma wyjątkowo duży wpływ na nasze zdrowia. W związku z tym szpitalne jedzenie powinno być pełnowartościowe i pożywne. Niestety niekiedy zdarza się, że oferowane tam posiłki odznaczają się złą jakością. Poza tym często ich porcja jest wyjątkowo mała.
Pani Marta postanowiła podzielić się z portalem edziecko.pl swoim przykrym doświadczeniem. Kobieta opowiedziała jakie posiłki dostawała w szpitalu położniczym. "Gdyby nie partner, to umarłabym z głodu"- podkreśla kobieta.
Historia pani Marty
Pani Marta trafiła do szpitala w I trymestrze ciąży, gdy pojawiło się u niej obfite krwawienie. Lekarz wykluczył poronienie, jednak kobieta musiała zostać jeszcze kilka dni na obserwacji. Pani Marta zaznaczyła, że opiece medycznej nie ma nic do zarzucenia. Niestety szpitalne jedzenie odznaczało się wyjątkowo złą jakością, a porcje były małe.
W pewnym momencie kobieta zauważyła, że traci na wadze. W związku z tym jej partner zaczął regularnie dowozić jej jedzenie.
Zobacz na naszym kanale YouTube jak przygotować sakiewki schabowe krok po kroku.