W czasach, kiedy na stację benzynową mówiono jeszcze "cepeen", to miejsce kojarzyło się tylko i wyłącznie z tankowaniem paliwa. Rozwój przemysłu podąża jednak świętą zasadą popytu i podaży; to dlatego dzisiaj na stacjach możemy też zjeść obiad, wypić latte, zrobić zakupy, a nawet wziąć prysznic.
Wszystko zaczęło się oczywiście od stacji benzynowych zlokalizowanych przy autostradach. Zmęczeni długą drogą kierowcy chętnie korzystają z opcji obiadowych oferowanych na niektórych stacjach paliw. Bądźmy szczerzy - żaden pracujący jako kierowca międzymiastowy człowiek, nie wyżyje na samych kanapkach. A ponieważ każdy postój wydłuża trasę, nie trzeba już dzielić ich na te po benzynę, i po obiad w restauracji. Wszystko mamy w jednym miejscu.
Nienajlepsza opcja, ale opcja
Nie na wszystkich stacjach można jednak zjeść porządny obiad. Jedynym "posiłkiem" na ciepło w większości z nich pozostają hot dogi. Jak trzeba, to trzeba, ale nawet ratując się parówką w bułce, można to zrobić z jak największym rozsądkiem. I w tym miejscu z pomocą przychodzi niezawodny Michał Wrzosek, dietetyk kliniczny i trener sportowy, który od lat udziela praktycznych porad żywieniowych.
Ale co to znaczy "praktycznych"? To, że Wrzosek doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie zawsze mamy czas na przygotowywanie posiłku w domu i robienie zakupów prosto od rolnika. To dlatego dietetyk podpowiadał już m.in jak wybrać najzdrowszą opcję jedzeniową w McDonald's, czy jaki chleb kupić w Biedronce.
Tym razem Michał Wrzosek przeanalizował... hot dogi na Orlenie.
Co zjeść na stacji benzynowej?
Dokonując tego trudnego wyboru, Michał Wrzosek sprawdził skład wszystkich dostępnych na Orlenie bułek, sosów i parówek. Następnie, przy pomocy tych danych, skomponował hot doga, który zawiera jedynie 381 kalorii. Jak powstał?
Jeśli chodzi o pieczywo, wybór Wrzoska padł na bułkę graham. Jak tłumaczy, ma ona dwa razy więcej błonnika od bułki pszennej, trochę mniej kalorii i więcej białka.
Najrozsądniejszym wyborem parówki jest ta z szynki. Spośród całej "mięsnej" oferty Orlenu ma ona największą zawartość mięsa - 90%.
Niespodzianką może być dodany do zestawu Michała Wrzoska sos. Jak wyliczył dietetyk, najmniej kalorii ma sos meksykański.
Czy to nie ciekawy zbieg okoliczności, że właśnie tego sosu użyliśmy w naszym przepisie na domowe hot dogi? Zobacz przepis w tym filmiku z naszego kanału na YouTube.