Coraz częściej na straganach. Pochodzi z Polski, ale kosztuje fortunę
Chociaż kalendarzowa wiosna dopiero się rozkręca, na polskich straganach pojawił się produkt, który budzi równie dużo zachwytu, co kontrowersji. Żółta, lśniąca i kusząca świeżością polska fasolka szparagowa oficjalnie otworzyła sezon. Jednak ci, którzy stęsknili się za jej smakiem, muszą przygotować się na niemały wydatek.
Pojawienie się pierwszej fasolki szparagowej z krajowych upraw to moment, na który czeka wielu miłośników warzyw. Niestety, w marcu 2026 roku za ten przywilej trzeba zapłacić niemałą kwotę. Podczas wizyty na jednym z gdyńskich targowisk natknęliśmy się na fasolkę szparagową, której kilogram kosztował aż 85 zł. To cena, która sprawia, że warzywo staje się produktem luksusowym.
Wielu klientów, widząc znajome, jaskrawożółte strąki, podchodzi z uśmiechem, który błyskawicznie znika po spojrzeniu na odręcznie wypisaną cenówkę. To moment, w którym tęsknota za latem zderza się z brutalną, rynkową rzeczywistością wczesnej wiosny.
Fasolka szparagowa w słoikach – prosty przepis na zimę
Skąd tak wysoka cena?
Wysoki koszt polskiej fasolki szparagowej o tej porze roku jest niestety uzasadniony. W marcu warzywo to nie pochodzi jeszcze z upraw polowych, lecz z ogrzewanych szklarni. Koszty energii, oświetlenia oraz specjalistycznej pielęgnacji przy wciąż chłodnych nocach są ogromne, co bezpośrednio przekłada się na cenę końcową na straganie. Rolnicy podkreślają, że przy tak małej podaży i ogromnych kosztach produkcji niższa cena byłaby dla nich po prostu nieopłacalna.
Trzeba pamiętać, że fasolka szparagowa jest rośliną ciepłolubną – aby wykiełkowała i wydała plony w marcu, szklarnie muszą być dogrzewane przez całą dobę, co przy obecnych cenach opału i energii elektrycznej generuje olbrzymie nakłady finansowe.
Warto również zauważyć, że fasolka szparagowa jest warzywem wyjątkowo delikatnym. Pierwsze zbiory są zazwyczaj niewielkie, co dodatkowo winduje stawkę zgodnie z prostą zasadą rynkową: im mniej towaru, tym wyższa cena. Co więcej, transport tak wczesnych warzyw wymaga specjalnych warunków, aby nie przemarzły i nie straciły swojej jędrności, co jest kolejnym ogniwem łańcucha generującego koszty.
Czy warto kupować już teraz?
Z większymi zakupami wstrzymać się jeszcze kilka tygodni. Chociaż polska fasolka kusi aromatem, jej cena spadnie drastycznie, gdy tylko na rynku pojawi się towar z upraw tunelowych, a później gruntowych. Na przełomie maja i czerwca cena może być nawet o 70 procent niższa. Dla wielu osób zakup 100 czy 200 gramów dla smaku jest akceptowalnym wydatkiem, ale robienie zapasów na niedzielny obiad dla całej rodziny przy cenie 85 zł za kilogram wydaje się ekonomicznym szaleństwem.
Jeśli jednak nie możesz się oprzeć, pamiętaj o kilku zasadach przy wyborze. Postaw na strąki jędrne i chrupkie. Skórka powinna być gładka, bez brązowych plamek, które świadczą o zbyt długim przechowywaniu. Im mniejsza fasolka, tym zazwyczaj delikatniejsza i pozbawiona twardych włókien.