Śliwki najczęściej trafiają do kompotu, ciasta albo powideł, a przecież równie dobrze sprawdzają się w wytrawnej odsłonie. Lubię podawać je obok pieczonej kaczki, schabu czy pasztetu, ale dobrze wypadają też z serem pleśniowym i dojrzewającym.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Kiszone śliwki mają więcej charakteru niż marynowane
W przeciwieństwie do śliwek w occie kiszone śliwki nie są ostro kwaśne. Ich smak rozwija się stopniowo: sól podkreśla owocową słodycz, miód łagodzi zalewę, a goździki i pieprz dodają głębi. Po kilku dniach śliwki miękną, ale nadal zachowują swój kształt.
Fermentowane owoce warto traktować jak wyrazisty dodatek, a nie deser. Wystarczą dwie lub trzy połówki podane do mięsa, by talerz nabrał zupełnie innego charakteru. Zalewę także można wykorzystać – odrobina dobrze doprawi sos do pieczeni.
Kiszone śliwki – prosty przepis do słoika
Wybieram dojrzałe śliwki, lecz jędrne, bez pęknięć i śladów psucia. Dzięki temu kiszone śliwki nie rozpadną się podczas fermentacji i będą dobrze wyglądały na półmisku.
Składniki:
- 1 kg śliwek,
- 1 l wody,
- 1 łyżka miodu,
- 1 łyżka soli,
- 3 goździki,
- kilka ziaren czarnego pieprzu.
Sposób przygotowania:
- Umyj śliwki, dokładnie je osusz, przekrój na połówki i usuń pestki.
- Ułóż owoce ciasno w czystym, wyparzonym słoiku, przekładając je goździkami i ziarnami pieprzu.
- Zagotuj wodę, zdejmij garnek z ognia, dodaj sól oraz miód i mieszaj, aż składniki się rozpuszczą.
- Odstaw zalewę do przestudzenia, a następnie wlej ją do słoika tak, aby całkowicie przykryła śliwki.
- Zakręć słoik i odstaw go na 5 dni w ciepłe miejsce.
- Przenieś słoik do lodówki albo innego chłodnego i ciemnego miejsca.
Gotowe kiszone śliwki podaj do pieczonych mięs, domowych wędlin, serów i kanapek z pasztetem. Jeśli lubisz ostrzejsze dodatki, dorzuć do słoika kawałek chili lub odrobinę gorczycy.