Nawadnia lepiej niż woda, wzmacnia organizm i wspiera jelita. Na Podlasiu piją od lat
Nie woda, izotonik czy lemoniada, a tradycyjny napój z Podlasia od lat pomaga mieszkańcom regionu przetrwać letnie upały. Ciężko pomylić go z czymkolwiek innym – jest lekko musujący, orzeźwiający i, co ciekawe, powstaje w procesie fermentacji, dzięki czemu przypisuje mu się nie tylko właściwości nawadniające, ale także korzystny wpływ na jelita.
Podlasie ma do zaoferowania więcej, niż mogłoby się wydawać. Piękne widoki, żubry i słynne kartacze to dopiero początek, ponieważ to właśnie stamtąd pochodzi boza, znana również jako buza – tradycyjny napój przygotowywany z kaszy jaglanej, rodzynek, cytryny, cukru i drożdży o charakterystycznym słodko-kwaśnym smaku. Wyróżnia go także jasnosłomkowy kolor oraz delikatny osad na dnie butelki. To jeden ze specjałów Podlasia wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Picie kompotu staje się modne. Nowy trend opanował amerykański TikTok
Dlaczego boza jest tak ceniona?
Jak już wspomnieliśmy, boza powstaje z prostych, naturalnych składników oraz przechodzi proces fermentacji i to właśnie dzięki niemu w napoju pojawiają się związki, które mogą wspierać mikroflorę jelitową. Dobre bakterie zamieszkujące jelita odgrywają ważną rolę nie tylko w trawieniu, ale również w odporności organizmu. To jednak nie wszystko, bo boza dostarcza łatwo przyswajalnej energii z węglowodanów pochodzących z kaszy jaglanej i cukru, dlatego dawniej była ceniona jako napój dodający energii i sił w czasie pracy fizycznej i upałów.
Nawadnia lepiej niż woda
Nie bez powodu o bozie mówi się szczególnie latem, kiedy temperatury rosną, a organizm traci nie tylko wodę, ale również część składników mineralnych. Boza nie tylko dostarcza do organizmu niezbędnych płynów, ale również zawiera niewielkie ilości naturalnych cukrów i składników odżywczych, dzięki którym nawodnienie może być bardziej efektywne niż po wypiciu samej wody, choć oczywiście nie oznacza to, że należy całkowicie z niej zrezygnować.
Napój z niezwykłą historią
Z bozą wiąże się wiele lokalnych opowieści. Jedna z nich głosi, że podczas I wojny światowej Rosjanie tak bardzo cenili jej właściwości wzmacniające, że wraz z opuszczającymi Podlasie Macedończykami zabrali przepis na bozę ze sobą. Niezależnie od tego, ile w tej historii prawdy, jedno jest pewne – mieszkańcy Białegostoku szybko zatęsknili za swoim ulubionym napojem, bo po wojnie boza wróciła do miasta i przeżywała prawdziwy rozkwit.
W latach 30. XX wieku można było kupić ją niemal na każdym kroku – na straganach, w sklepikach i ulicznych punktach sprzedaży. Sprzedawano ją w charakterystycznych szklanych butelkach z pałąkowymi zamknięciami, które dobrze radziły sobie z naturalnym nagazowaniem napoju. Mimo tego, że od tego czasu upłynęło już wiele lat, boza nadal jest rozchwytywana na Podlasiu i wciąż można spotkać osoby, które nie wyobrażają sobie lata bez choć jednej butelki.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.