Chyba nic tak często nie gości w codziennym polskim menu jak ser żółty. Kiedy coś nam bardzo smakuje, to mniej przykładamy wagę do tego, czy dany produkt służy naszemu zdrowiu. Nawet jeśli podświadomie wiemy, że nie do końca, to staramy się o tym nie myśleć. Z serem żółtym temat jest zagmatwany, bo to produkt, który ma solidne wady, ale też potężne wartości odżywcze. Rozłóżmy plasterki sera, ale tym razem nie na kanapkę, tylko na czynniki pierwsze.
WIDEOJajka w sosie koperkowym z młodymi ziemniakami. To sprawdzony patent na letni obiad
Co tak naprawdę w swojej ofercie ma ser żółty
Ser żółty to produkt mocno odżywczy, ponieważ powstaje z zagęszczonego mleka. W 100 gramach ma przeciętnie 350-400 kalorii, więc jeden 20-gramowy plaster daje mniej więcej 70-80 kalorii. Duża część tej wartości pochodzi z tłuszczu, którego jest między 25-35 gramami na 100 gramów. Niestety w większości jest to tłuszcz nasycony. Białka jest naprawdę dużo, bo 25-30 gramów, i co najważniejsze, jest to białko pełnowartościowe, więc zawiera wszystkie potrzebne aminokwasy. Węglowodanów jest bardzo mało, bo cukier mleczny znika podczas dojrzewania. Do tego dochodzi 700-900 miligramów wapnia oraz 1,5-2 gramy soli na 100 gramów. Woda to niespełna 40 procent masy, więc reszta składników jest mocno zagęszczona.
Wapń i białko na co dzień
Racjonalna ilość sera żółtego świetnie uzupełnia dzienne zapotrzebowanie na wapń. Dorosła osoba potrzebuje około 1000 miligramów tego pierwiastka na dobę, choć u osób starszych wzrasta to do nawet 1200 miligramów, a dwa plasterki pokrywają jedną trzecią tej normy. Wapń z nabiału wchłania się wyśmienicie, więc organizm wykorzystuje go na budowę kości oraz zębów. Ser żółty zawiera też witaminę B12, potrzebną do pracy układu nerwowego oraz do produkcji czerwonych krwinek. Produkty roślinne tej witaminy nie mają, więc dla wielu osób niejedzących mięsa ser jest jej wygodnym źródłem. W serach dojrzewających pojawia się dodatkowo witamina K2, którą wytwarzają bakterie podczas dojrzewania. Ta witamina nakierowuje wapń do kości, a nie do naczyń krwionośnych. Białko z sera dłużej utrzymuje sytość oraz wspiera mięśnie. To bardzo ważne cechy dla osób starszych.
Tłuszcz nasycony i serowy paradoks
Tłuszcz nasycony z sera podnosi poziom cholesterolu LDL, czyli frakcji uznawanej za szkodliwą dla serca. Można z tego łatwo wywnioskować, że ser żółty szkodzi naczyniom. Badania obserwacyjne pokazują jednak bardziej zniuansowany pejzaż. Umiarkowane spożycie sera, czyli około 40 gramów dziennie, nie zwiększa ryzyka chorób serca, a czasem nawet i je obniża. Naukowcy nazywają to serowym paradoksem. Wytłumaczeniem jest sposób, w jaki wapń, białko oraz struktura sera zmieniają wchłanianie tłuszczu. Wapń jest w stanie zwiększać wydalanie części tłuszczu z kałem, przez co mniej tłuszczu zostaje wchłonięte. Wychodzi na to, że ten sam tłuszcz nasycony z sera podnosi LDL słabiej niż z masła. Paradoks nie oznacza, że można zrezygnować z ostrożności, bo ser wciąż jest tłusty oraz słony, a ilość zalecana to maksymalnie 30 gramów.
Sód w diecie i w serze
Sól to najgorszy punkt codziennego jedzenia sera żółtego. Norma Światowej Organizacji Zdrowia to maksymalnie 5 gramów soli na dobę, czyli około 2000 miligramów sodu. Jeden plaster 20-gramowy to mniej więcej 0,3-0,4 grama soli, więc trzy plasterki pokrywają już 1/5 dziennego limitu. Problem w tym, że przeciętny Polak zjada dwa razy za dużo soli, bo pochodzi ona z wielu innych powszechnych produktów, a ser tylko dokłada się do tej góry. Nadmiar sodu zatrzymuje wodę w organizmie, więc rośnie objętość krwi, a tym samym ciśnienie w naczyniach. Przy skłonności do nadciśnienia codzienna porcja sera solidnie obciąża serce. Na rynku są sery z obniżoną zawartością soli, więc warto czytać etykietę oraz porównywać jej ilość.
Ile sera dziennie jest ok
Rozsądna dzienna porcja sera żółtego to mniej więcej 30 gramów, czyli dwa cienkie plasterki. Taka ilość mieści się w założeniach zdrowej diety, ponieważ nie obciąża jej tłuszczem oraz solą. Warto spojrzeć na to od strony tłuszczów nasyconych. Zalecenia mówią, że powinny przekładać się na maksymalnie 10 procent dziennej energii, czyli przy diecie 2000 kalorii na około 20 gramów. Taka porcja sera zabiera z tego jedynie 1/4. Kiedy ser gości na talerzu codziennie, dobrze ograniczyć masło oraz tłuste wędliny tego samego dnia. Pomaga też odważenie porcji zamiast krojenia na oko, ponieważ gruby plaster na ogół podwaja gramaturę. Wszystko jest dla ludzi, również ser żółty.
Kto powinien obejść się smakiem
Codzienny ser żółty nie każdemu niestety służy. Osoby z nadciśnieniem oraz chorobami nerek powinny pilnować porcji, ponieważ ser dokłada sód oraz fosfor, a chore nerki gorzej usuwają te składniki. Uważać muszą też osoby podatne na migreny. Dojrzewający ser zawiera tyraminę, czyli związek powstający w trakcie leżakowania, który u wrażliwych osób wywołuje ból głowy. Tyramina jest groźna przede wszystkim przy inhibitorach MAO, ponieważ w połączeniu z nimi wywołuje gwałtowny wzrost ciśnienia. Dobrą wiadomością jest sprawa laktozy. Twardy, długo dojrzewający ser ma jej śladowe ilości, więc wiele osób z nietolerancją toleruje go bez kłopotu. Ostrożność warto zachować przy serach topionych, które kryją więcej soli oraz dodatków fosforanowych niż pożytku.
Jak wkomponować ser w dietę
Ser da się jeść codziennie z korzyścią dla zdrowia, ale pod warunkiem, że wybierze się jego odpowiedni rodzaj oraz dobierze zacne towarzystwo do niego. Zamiast białego pieczywa z masłem lepiej położyć ser na chlebie pełnoziarnistym i dołożyć warzywa. Błonnik oraz woda z warzyw to składniki, które wypełniają żołądek, więc porcja sera nie musi być duża. Mocny, długo dojrzewający ser ma intensywny smak, dlatego starty na tarce doprawi danie mniejszą ilością sera. Taki sposób obniża tłuszcz oraz kalorie w potrawie. Warto poznać też sery z obniżoną zawartością tłuszczu, które mają go około 15-18 procent zamiast blisko 30 procent. Są też bardzo chude sery, które mają go poniżej 10 procent. Dobrze roztopić ser na warzywach, zamiast dokładać go do tłustych dań. Krótki skład na opakowaniu, czyli mleko, sól oraz kultury bakterii, świadczy o serze dobrej jakości.
Codzienne jedzenie sera żółtego nie szkodzi, ale niestety może to zrobić. Ważna jest porcja oraz reszta diety. Przy racjonalizmie ser oferuje wapń, białko oraz witaminy, a przy nadmiarze sól i tłuszcz nasycony. Rozsądne 30 gramów dziennie to równie smaczny złoty środek.