"Śledzie proboszcza" na święta. Gotowe po nocy w lodówce

Wśród wigilijnych potraw są takie, które przygotowuje się niemal odruchowo, bo wiadomo, że bez nich stół będzie "niepełny". Do tej grupy należą śledzie – proste, a jednocześnie niezwykle wdzięczne, bo z kilku dodatków można stworzyć zupełnie nową wersję klasyka. "Śledzie proboszcza" to propozycja dla tych, którzy lubią wyraziste smaki.

Jakie składniki są potrzebne do śledzi proboszcza? Jakie składniki są potrzebne do śledzi proboszcza?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Angelika Grabowska

Połączenie delikatnych płatów a’la matias z marynowanymi grzybami, czerwoną cebulą i octowo-olejową zalewą daje przystawkę, która jest jednocześnie słona, lekko kwaskowa i aromatyczna. Co istotne, to danie wręcz wymaga czasu – najlepiej wychodzi, gdy przygotuje się je z wyprzedzeniem, a składniki zdążą się przegryźć.

Podstawą są 4–5 płatów śledziowych. Należy je krótko przepłukać i na kilkanaście minut wymoczyć w zimnej wodzie, a następnie dokładnie osuszyć. Płaty kroi się na mniejsze kawałki, tak aby później wygodnie nabierało się je widelcem. Charakter "śledzi proboszcza" budują jednak dodatki: słoiczek grzybów marynowanych, najlepiej maślaków lub podgrzybków, wnosi leśną nutę i przyjemną sprężystość. Grzyby trzeba odsączyć z zalewy, a większe sztuki pokroić na mniejsze części, by równomiernie rozkładały się w porcji.

Prosty przepis na myśliwski bigos. Idealny na Święta

Czerwona cebula, pokrojona w cienkie piórka lub drobną kostkę, daje świeżą ostrość. Jeśli ma być delikatniej, można ją na chwilę sparzyć lub skropić octem i odstawić, żeby zmiękła. Osobno przygotowuje się prostą zalewę: 4 łyżki oleju łączy się z 4–5 łyżkami octu, a całość dopełnia posiekana natka pietruszki. Sos sprawia, że śledź, cebula i grzyby tworzą spójną całość.

Najlepiej układać składniki warstwami w słoiku lub szklanej misce: najpierw śledzie, potem cebula, następnie grzyby, a każdą warstwę skropić odrobiną zalewy. Na końcu wylewa się resztę sosu i przykrywa naczynie. Kilka godzin w lodówce to minimum, ale prawdziwy efekt pojawia się dopiero następnego dnia – wtedy smaki przechodzą między sobą i tworzą pełne danie.

Na święta to rozwiązanie idealne: przygotowane wcześniej śledzie proboszcza czekają w lodówce, a na stół trafiają w ostatniej chwili. Wystarczy podać je w szkle i posypać odrobiną świeżej natki. Prosto, tradycyjnie, a jednak z charakterem.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE