To najlepszy żółty ser z Lidla? Dietetyczka wskazała produkt, który sama kupuje

Ser żółty często ląduje na kanapkach, w tostach i zapiekankach, ale nie każdy ma równie dobry skład. Niektóre produkty są tłuste, mocno kaloryczne i łatwo z nimi przesadzić. Dietetyczka pokazała jednak wariant z Lidla, który sama wkłada do koszyka.

Ser żółty może być zdrowySer żółty może być zdrowy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Paulina Hermann

Ser żółty może być wartościowym elementem diety, jeśli wybierzesz produkt z prostym składem, dużą ilością białka i rozsądną zawartością tłuszczu. Dietetyczka kliniczna Paulina Maj w nagraniu opublikowanym na swoim Facebooku pokazała produkty, które regularnie kupuje w Lidlu. Wśród nich znalazł się ser żółty.

Domowe drożdżówki z serem, rabarbarem i truskawkami. Staną się hitem w każdym domu

Ser żółty z Lidla polecany przez dietetyczkę

Pilos High Protein wyróżnia się krótkim składem. Zawiera mleko, białka serwatkowe z mleka, sól, bakterie fermentacji kwasu mlekowego oraz celulozę jako substancję przeciwzbrylającą. Największym plusem jest jednak zawartość białka. W całym opakowaniu 200 g znajduje się 62 g białka. Dzięki temu już kilka plastrów może poprawić sytość posiłku i sprawić, że zwykła kanapka będzie bardziej konkretna. To ważne szczególnie dla osób, które po lekkim śniadaniu szybko zaczynają szukać niezdrowych przekąsek.

Ser żółty High Protein ma mniej tłuszczu

Ten produkt ma obniżoną zawartość tłuszczu. W 100 g znajduje się 8,2 g tłuszczu, w tym 5,9 g kwasów tłuszczowych nasyconych. Kaloryczność też jest niższa niż w wielu klasycznych serach żółtych i wynosi 198 kcal w 100 g. To nie znaczy, że można jeść go bez limitu, ale łatwiej wpasować go w dietę niż tłusty ser, który potrafi mocno podbić kalorie w posiłku.

Na korzyść produktu działa także wapń. W 100 g sera jest 1110 mg wapnia, czyli ilość pokrywająca ponad dzienne referencyjne spożycie dla osoby dorosłej. Wapń jest potrzebny kościom, zębom, mięśniom i układowi nerwowemu.

Ser żółty bez laktozy

Ten ser nie zawiera laktozy. Producent wyjaśnia, że bakterie fermentacji mlekowej rozkładają ją do kwasu mlekowego, dlatego po kilku tygodniach nie jest już obecna w serze. Dla osób z nietolerancją laktozy może to być duży plus, choć przy mocnych dolegliwościach zawsze warto obserwować własną reakcję.

Paulina Maj zwróciła uwagę nie tylko na skład, ale też na smak. Jak podkreśliła w nagraniu, od dłuższego czasu, jeśli chodzi o żółty ser, wybiera właśnie ten produkt. Dodała też, że jak na ser wysokobiałkowy ma bardzo dobry smak i "nie smakuje jak karton".

Źródło artykułu: Pysznosci.pl
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!