Serwisy takie jak MykoRadar podają już aktualne statystyki i prognozy na wrzesień. To nie jest prosty ranking, który gwarantuje powrót z grzybobrania z pełnym koszem. Serwis zaznacza, że dane pokazują przede wszystkim aktywność osób zgłaszających znaleziska, a nie dokładną liczbę owocników w każdym lesie. Można go jednak traktować jako praktyczny wskaźnik, który realnie zwiększa szanse na udane zbiory.
WIDEOPulpety chlebowe w sosie z boczniaków. Gotowy pomysł na piątkowy obiad
Mazowieckie prowadzi na początku września
Według zestawienia MykoRadaru obejmującego ostatnie 30 dni, aktualnego na 1 września 2026 r., najwięcej publicznych obserwacji zgromadzono w województwie mazowieckim — 484. Dalej znalazły się: pomorskie z 292 zgłoszeniami, łódzkie z 253 oraz podlaskie z 240 meldunkami. Jednak warto przyjrzeć się ilości grzybów w poszczególnych powiatach na terenie Polski. W czołówce znalazły się Warszawa, powiat kutnowski, hajnowski, poznański i jeleniogórski. Te regiony łączy duży udział lasów mieszanych albo borów z dużym udziałem sosny, a właśnie tam o tej porze można wypatrywać maślaków, podgrzybków i borowików.
Pomorze i Kujawy z pierwszymi konkretnymi meldunkami
Najświeższe wpisy z ostatnich kilku dni zwracają uwagę na Kujawy i Pomorze. W Nakle nad Notecią 1 września zgłoszono zbiór sięgający 30 grzybów w ciągu 1 godziny. Równie dobry sygnał popłynął z Gdyni, gdzie pod koniec sierpnia odnotowano wysyp lejkowca dętego — również na poziomie 30 sztuk na godzinę. To niewielka próbka, ale pokazuje, że po odpowiedniej dawce wilgoci warto sprawdzać lasy w tych okolicach.
Dobre perspektywy mają grzybiarze w Borach Tucholskich i na Kaszubach. W kaszubskich lasach już pojawiają się popularne gatunki, a w rejonie Mirachowa, Wdzydz, Lipusza, Chmielna, Stężycy i Wieżycy warto zaglądać nie tylko w głąb drzewostanu, lecz także na skraje lasów, polany oraz obrzeża leśnych dróg.
Te regiony mogą mocno zyskać w najbliższych dniach
W prognozach na wrzesień dobrze wypadają także Bory Dolnośląskie, Puszcza Notecka, Puszcza Piska i Borecka, a na wschodzie Puszcza Augustowska oraz Knyszyńska. Na południu warto kierować się w Bieszczady i Beskidy, gdzie jesienne warunki pojawiają się wcześniej niż na nizinach. W tych regionach największe szanse dotyczą borowików, podgrzybków, maślaków i rydzów, zwłaszcza w lasach sosnowych, świerkowych i mieszanych.
Nie warto jednak ruszać do lasu natychmiast po krótkim deszczu. Owocniki zwykle potrzebują od 7 do 14 dni po porządnym opadzie, jeśli ściółka pozostaje wilgotna, a temperatury są umiarkowane. Najlepiej sprawdzać meldunki z konkretnej gminy lub powiatu, bo nawet dwa sąsiadujące lasy mogą w tym samym czasie wyglądać zupełnie inaczej.
Na grzybobranie zabierz przewiewny koszyk i zbieraj wyłącznie gatunki, które rozpoznajesz bez żadnych wątpliwości. Jeśli okaz budzi choć cień niepewności, najlepiej zostawić go w lesie.