Smalec kojarzy się przede wszystkim z wieprzowiną, skwarkami i cebulką. Wersja z indyka wygląda podobnie, ale ma znacznie bardziej neutralny smak i nie zawiera żadnych dodatków smakowych. Dzięki temu można potraktować ją jako gotowe smarowidło albo tłuszcz do dalszego wykorzystania w kuchni. Właśnie ta uniwersalność najbardziej mnie w nim zaciekawiła.
WIDEOFlaki, świeżonka i smalec z dzika. Tak wyglądało kulinarne święto w Piaskach
Smalec z indyka ma tylko jeden składnik
W Aldi znalazłam Premium Smalec z Indyka Agro-Top w słoiku o masie 320 g. W promocji kosztował 9,99 zł, czyli 31,22 zł za kilogram. Skład jest wyjątkowo prosty: 100 proc. tłuszczu z indyka. Nie ma w nim konserwantów, aromatów, cebuli ani dodatku innych tłuszczów. Dzięki temu smak można dopasować samodzielnie, zależnie od tego, do czego chcemy go wykorzystać.
W 100 g produktu znajduje się 900 kcal i 100 g tłuszczu, w tym 27 g kwasów tłuszczowych nasyconych. Nie ma w nim białka ani węglowodanów, a zawartość soli wynosi zaledwie 0,05 g. To więc praktycznie czysty tłuszcz, dlatego wystarczy niewielka ilość. W porównaniu z klasycznym smalcem wieprzowym ma łagodniejszy charakter. Nie dominuje potrawy i łatwo przyjmuje smak przypraw, cebuli czy ziół.
Do czego wykorzystać smalec z indyka?
Najprościej rozsmarować go cienko na świeżym chlebie i doprawić pieprzem, solą oraz majerankiem. Można dodać cebulę, ogórka kiszonego albo kawałki podsmażonego jabłka. Smalec z indyka pasuje także do pierogów. Wystarczy podgrzać na nim cebulkę i polać nią pierogi z mięsem, kapustą lub ziemniakami. Sprawdzi się też przy kopytkach i kluskach.
Można użyć go również do ziemniaków. Niewielką ilością warto obtoczyć ugotowane ziemniaki przed pieczeniem albo wrzucić je na patelnię ze smalcem i ziołami. Tłuszcz z indyka nadaje się również do smażenia mięsa, jajek i warzyw.
Jeśli ma trafić na pieczywo, można łatwo zmienić go w domowe smarowidło. Wystarczy wymieszać miękki smalec z podsmażoną cebulką, majerankiem, pieprzem i odrobiną jabłka, a następnie ponownie schłodzić. Dzięki neutralnej bazie każdy słoik można doprawić inaczej, zamiast kupować kilka gotowych wariantów o narzuconym smaku.