Zamiast wynajętej sali prywatny szef kuchni. Oto nowe trendy na komuniach

Sezon komunijny w pełni, kalendarz rezerwacji na przyjęcia komunijne pęka w szwach i to nie tylko na ten rok. Coraz więcej osób szuka jednak alternatywy dla rodzinnego obiadu w restauracji. Sprawdziłam, z jakich opcji skorzystać mogą osoby, które nie zdążyły na czas zrobić rezerwacji lub po prostu marzą o bardziej kameralnej atmosferze.

Przyjecie komunijne można zorganizować w domuPrzyjecie komunijne można zorganizować w domu
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Ewa Malinowska

Kalendarz restauracyjnych wydarzeń jest prosty i stały: wakacje to czas wesel, maj i czerwiec to czas komunii. Przed laty większość przyjęć odbywała się w domach, głównie ze względu na wysokie koszty. Dziś to jednak najpopularniejsza forma świętowania. Cenimy ją za wygodę – obiad mamy zaserwowany prosto pod nos, nie trzeba przejmować się zakupami, gotowaniem, serwowaniem czy na koniec zmywaniem sterty talerzy.

Czasem jednak wystarczy chwila nieuwagi i wszystkie dostępne terminy w restauracjach zostają sprzątnięte sprzed nosa. Nie jest to nic zaskakującego, bo nieraz rezerwacje robione są nawet z kilkuletnim wyprzedzeniem. Trzeba sobie wtedy radzić na inne sposoby.


WIDEO
Warstwowe ciasto Truskawkowa Polana. Idealne do popołudniowej kawy


Prywatny szef kuchni na komunię

Prywatny szef kuchni może brzmieć jak fanaberia, ale w przypadku komunijnych przyjęć to rozwiązanie, które potrafi skutecznie zdjąć z barków ciężar przygotowań. To wciąż dość niszowe rozwiązanie, ale jego popularność z roku na rok coraz bardziej rośnie.

- Komunia to zresztą idealna okazja do wynajęcia private chefa. Przyjęcia organizowane w restauracjach mają swoje ograniczenia, natomiast gotowanie w domu daje znacznie większą elastyczność. Mogę dostosować menu i sposób serwisu do potrzeb gości, którzy spędzają ten wyjątkowy czas w najbardziej komfortowym dla siebie miejscu, czyli we własnym domu - mówi prywatny szef kuchni Paweł Sitarz w rozmowie dla Pyszności.

Szef we współpracy z rodzicami tworzy menu, robi zakupy, przygotowuje i serwuje potrawy, a na koniec sprząta kuchnię.

To, jak wygląda menu i sama praca prywatnego kucharza zależy od możliwości przestrzennych i oczekiwań. Musi on być przygotowany na warunki inne niż w profesjonalnej kuchni.

-  Inny piekarnik, inna moc płyty indukcyjnej, inne warunki do przygotowania i serwowania dań. Trzeba szybko się dostosować i jednocześnie zachować pełne skupienie podczas wydawania potraw.

Jest tutaj miejsce na eksperymenty, bardziej skomplikowane potrawy czy niecodzienne smaki. Nie może jednak zabraknąć jednego dania.

- Rosół jest według mnie absolutnie nie do ruszenia. Mamy w Polsce wiele wspaniałych zup, istnieją też bardziej nowoczesne, restauracyjne interpretacje i ciekawe sposoby podania, jednak podczas uroczystości komunijnych nie ma na nie większej przestrzeni. Klienci niemal zawsze podkreślają, że rosół powinien pozostać w swojej klasycznej wersji. Dopiero przy pozostałych daniach pojawia się większe pole do kulinarnych eksperymentów - wyjaśnia Paweł Sitarz.

Restauracje wychodzą naprzeciw

Kiedy kalendarze pękają w szwach, a telefony z prośbą o rezerwację miejsca na przyjęcie komunijne wciąż nie przestają się urywać, właściciele restauracji szukają alternatywnych rozwiązań. Sale nie są z gumy, ale już sama kuchnia może przygotować dodatkowe porcje w wersji na wynos. Taką opcję dla swoich gości przygotowała gdańska Restauracja Lawenda.

- Często ludzie budzą się na ostatnią chwilę i szukają miejsca w restauracjach, a wiadomo, że są już pozajmowane i nie ma miejsc. Pomyśleliśmy, że wyjdziemy z inicjatywą, żeby dostarczyć jedzenie tym, którzy organizują przyjęcia w domach i chcą skupić się na innych rzeczach niż gotowanie. Stwierdziliśmy, że wyjdziemy z ofertą cateringu pod same drzwi - wyjaśniają Bartek Zieliński oraz Kacper Stefaniak, kucharze i właściciele restauracji.

Oferta wygląda jak ta, którą dostać można w lokalu. Jest porcja zupy, danie główne z mięsem i dodatkami oraz porcja deseru, tutaj w formie szarlotki. Ceny zaczynają się od 99 zł za osobę. Restauracja dostarcza starannie zapakowane porcje. Zadaniem klienta jest tylko rozpakowanie, podgrzanie i zaserwowanie dań gościom.

Samodzielne gotowanie w domu

Wciąż jednak wiele osób decyduje się na samodzielne gotowanie. Tak zrobiła Anita Sochoń, mama tegorocznego pierwszokomunisty.

- Ze względu na to, że będzie mała liczba osób, może do 10, zdecydowałam się przygotować wszystko w domu - wyjaśnia.
Przyjęcie komunijne zorganizowane w domu może być eleganckie
Przyjęcie komunijne zorganizowane w domu może być eleganckie © Adobe Stock | Stanislaw Blachowicz

Inspiracji szukała na facebookowych grupach związanych z gotowaniem, zaangażowała także swojego syna, uwzględniając w menu jego ulubione dania. Ciasta upiecze jej koleżanka z pracy, zaś tort został już zamówiony. Anita wcześniej przygotuje rosół, a jako danie główne zaserwuje kotlety schabowe, ulubione danie jej dziecka.

- Planuję zrobić takie zapiekane tortillki. Biorę placek, nakładam sos czosnkowy, który sama robię z majonezu, bazylii, soli, pieprzu oraz przeciśniętego przez praskę czosnku. Smaruję placek tortillowy właśnie tym sosem, do tego jest zazwyczaj pierś z kurczaka, już wcześniej pokrojona w kawałki, podsmażona. Dorzucam pomidory, paprykę, ogórki zielone oraz ser. Składam i zapiekam. Szybkie do zrobienia i można przygotować dzień wcześniej - podpowiada Anita.

Na stole pojawią się także nuggetsy z frytkami z air fryera, chrupiące kuleczki serowe, tortilla z sosem pomidorowym, ciastka oraz blok czekoladowy. Prosto, domowo, smacznie i tak, jak Anita i jej syn lubią najbardziej.

To, co jest najważniejsze

Niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na luksusową usługę prywatnego szefa kuchni, wygodny catering z ulubionej restauracji, czy własnoręcznie przygotowane potrawy, na sam koniec ważne jest zadowolenie nie tylko samych gości, ale i organizatorów. Przyjęcie komunijne w domu pozwala na uniknięcie restauracyjnego zgiełku i sztywnych ram czasowych, zapewniając przy tym intymność i swobodę.

Nie ma jednego słusznego sposobu na organizację przyjęcia komunijnego. To dzień, który tak naprawdę skupiać się ma wokół dziecka, więc warto uwzględnić jego marzenia i preferencje – bo to wspomnienia atmosfery i radości, a nie miejsca serwowania rosołu, zostaną z nim na lata.

Ewa Malinowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE