Brunch - nowy rytuał weekendu w mieście. Skąd jego popularność?
W wielu miastach na świecie weekend zaczyna się w podobny sposób: późnym porankiem restauracje zaczynają się zapełniać, na stołach pojawiają się filiżanki kawy, kieliszki z bąbelkami i talerze z jedzeniem, które trudno przypisać wyłącznie do śniadania lub lunchu. To właśnie brunch - posiłek, który od lat jest ważnym elementem miejskiego stylu życia w Londynie, Nowym Jorku czy Kopenhadze. Dziś coraz częściej pojawia się także w planach mieszkańców polskich miast.
Na Zachodzie kultura brunchowania jest czymś zupełnie naturalnym. W Londynie czy Kopenhadze weekend zaczyna się często od spotkania w restauracji - z przyjaciółmi, rodziną albo przy dobrej kawie i jedzeniu. Restauracje otwierają się wcześniej niż w tygodniu, a stoliki szybko się zapełniają. To moment, kiedy znajomi lub bliscy spotykają się, rozmawiają i spędzają przy stole znacznie więcej czasu niż podczas zwykłego śniadania czy lunchu.
Siekana pasta kanapkowa. Lepszej nie jadłeś
Dużą rolę w popularyzacji brunchu odegrał Nowy Jork. To właśnie tam weekendowe spotkania zaczęły przybierać formę długich, towarzyskich posiłków, które szybko stały się elementem miejskiego stylu życia. Restauracje zaczęły tworzyć specjalne weekendowe menu, a brunch stał się okazją do spotkań ze znajomymi, rodziną czy partnerami biznesowymi. Z czasem zwyczaj ten rozprzestrzenił się na inne miasta i dziś trudno wyobrazić sobie kulinarną mapę wielu metropolii bez weekendowych brunchów.
Podobny trend widać także w Warszawie. Weekendowy posiłek coraz częściej staje się okazją do spotkań ze znajomymi albo rodziną, a nie tylko szybkim początkiem dnia. Brunch dobrze wpisuje się w taki sposób spędzania czasu - można przyjść na chwilę, ale równie dobrze zostać w restauracji znacznie dłużej.
Dlaczego brunch stał się tak popularny?
Charakterystyczna jest również sama formuła brunchu. W wielu restauracjach przyjmuje on postać rozbudowanego bufetu, z którego goście mogą wybierać spośród wielu różnych propozycji - od lekkich przystawek i śniadaniowych klasyków po bardziej sycące dania oraz desery. Każdy komponuje swój posiłek według własnych upodobań, próbując różnych potraw podczas jednego spotkania. Dla wielu gości to okazja, by spróbować kilku dań jednocześnie. W cenę często wliczone są także napoje - kawa, herbata czy wybrane koktajle. W praktyce oznacza to także bardzo korzystną relację ceny do tego, co trafia na talerz. Zamówienie podobnej liczby potraw z karty w restauracji oznaczałoby zwykle znacznie wyższy rachunek.
Brunch ma przy tym wyraźnie towarzyski charakter. Dania próbuje się wspólnie, wraca po kolejne porcje i spędza przy stole więcej czasu niż podczas klasycznego posiłku.
- Brunch to przede wszystkim spotkanie w gronie bliskich przy dobrym jedzeniu - mówi Inderjit Manota, Executive Chef restauracji Floor No.2 w hotelu Warsaw Presidential. - Goście próbują różnych potraw, wracają po kolejne porcje i spędzają razem czas. To zupełnie inna dynamika niż podczas tradycyjnego obiadu.
Jak zauważa szef kuchni, coraz częściej na brunch przychodzą także rodziny z dziećmi.
- To świetna opcja dla rodziców, którzy chcą wyjść do restauracji i mieć chwilę dla siebie - dodaje Manota. - We Floor No.2 przygotowaliśmy specjalną strefę z animacjami dla dzieci. Dzięki temu najmłodsi są zajęci zabawą pod opieką animatorów, a rodzice mogą spokojnie zjeść brunch, porozmawiać i posłuchać muzyki na żywo.
Trend brunchowy coraz mocniej widać także w warszawskich restauracjach. W restauracji Floor No.2 w hotelu Warsaw Presidential weekendowy brunch opiera się na autorskiej kuchni Inderjita Manoty. Bufet obejmuje zarówno przystawki, jak i dania główne oraz desery. Na miejscu można zamówić także świeżo przygotowywany makaron z wybranymi dodatkami.
Nic więc dziwnego, że brunch coraz częściej pojawia się w weekendowych planach mieszkańców miast. Dla jednych to spotkanie ze znajomymi, dla innych rodzinny posiłek. W obu przypadkach chodzi o to samo - dobre jedzenie i czas spędzony przy wspólnym stole w zupełnie innym rytmie niż w środku tygodnia.