Najczęstszy powód niepokoju związany z ziemniakami to solanina, naturalny związek chemiczny obecny w zielonych częściach tego warzywa. Ale nie ma się czego bać w tym przypadku, ponieważ solanina nie powstaje w momencie odgrzewania kartofelków. Jeśli ziemniaki są zdrowe, niezielone i prawidłowo ugotowane, to ponowne odgrzanie ich nie sprawia, że stają się niebezpieczne. Problemem mogą być raczej złe warunki przechowywania – np. zostawienie ich w cieple przez wiele godzin, co sprzyja rozwojowi bakterii, zwłaszcza Clostridium botulinum.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOKurczak w sosie porowym
Jak bezpiecznie podgrzać ziemniaki?
Jeśli chcesz, żeby ziemniaki były bezpieczne do zjedzenia następnego dnia, musisz je przechowywać w lodówce, w zamkniętym pojemniku. Nie zostawiaj ich na kuchennym blacie na noc! Najlepiej, byś podgrzewał je tylko jeden raz – w piekarniku, na patelni lub w mikrofalówce, do momentu aż będą gorące w środku. Kilkukrotne powtarzanie tego procesu sprzyja namnażaniu się niebezpiecznych bakterii.
Czy odgrzewane ziemniaki są zdrowsze?
Niewiele osób ma świadomość, że po schłodzeniu ugotowanych ziemniaków, część skrobi ulega przekształceniu w tzw. skrobię oporną. Jest ona trudniej trawiona, ale za to działa korzystnie na jelita – jak błonnik, wspierając zdrową florę bakteryjną. Więc zimne lub ponownie podgrzane ziemniaki mogą być nawet lepsze dla naszego układu pokarmowego.
Śmiało jedz odgrzewane ziemniaki, ale rób to z głową
Właśnie dlatego zdecydowanie można jeść odgrzewane ziemniaki, o ile są przechowywane i podgrzewane prawidłowo. Nie są ani trujące, ani niebezpieczne – to po prostu kulinarna legenda, która nie ma wiele wspólnego z nauką. Więc jeśli zostało Ci wczorajsze purée albo pieczone ziemniaczki – podgrzej je, dorzuć jajko sadzone, trochę koperku… i ciesz się pysznym, szybkim obiadem bez wyrzutów sumienia.