Atrakcyjny, intensywny kolor żywności wzmaga apetyt i przyciąga wzrok. Sięgając po truskawkowe desery, żelki czy nawet różowe kosmetyki, rzadko wnikamy w to, jakimi metodami uzyskano tak nieskazitelną barwę. W składach tych produktów od lat dominuje tajemniczy symbol E120. Chociaż dla większości z nas brzmi jak kolejny syntetyczny barwnik z probówki, prawda stojąca za jego produkcją jest zupełnie inna. Jest on niezwykle trwały i w przeciwieństwie do naturalnych soków owocowych nie blaknie pod wpływem światła ani wysokiej temperatury w procesie produkcji. To właśnie ta cecha spowodowała, że na stałe rozgościł się w przemyśle spożywczym.
WIDEOZupa z czerwonej kapusty, która zmienia kolory. Przepis krok po kroku już czeka
Czym naprawdę jest koszenila?
Za powszechnie stosowanym kodem E120 kryje się substancja, której pochodzenie wielu konsumentów wprawia w konsternację, niektórych nawet w niechęć.
— Z punktu widzenia nauki to naturalny barwnik pozyskiwany z wysuszonych i zmielonych pancerzyków owadów o nazwie czerwiec kaktusowy, żyjących w Ameryce Południowej i Środkowej. Najnowsze przeglądy systematyczne i stanowiska Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) z ostatnich lat nie pozostawiają wątpliwości: E120 jest jednym z najlepiej przebadanych i najbezpieczniejszych barwników dopuszczonych do spożycia. W przeciwieństwie do wielu syntetycznych barwników, koszenila jest produktem całkowicie naturalnym i nietoksycznym — wyjaśnia mgr Aleksandra Kureń, dietetyczka i konsultantka merytoryczna Centrum Respo.
Czy E120 jest bezpieczny dla zdrowia?
Mimo że wizja obecności ekstraktu z owadów w codziennej diecie budzi skrajne emocje, z medycznego punktu widzenia najważniejszy pozostaje profil bezpieczeństwa tego składnika. Instytucje zajmujące się jakością żywności poddały go rygorystycznym testom. Warto zaznaczyć, że kwas karminowy (główny składnik barwiący koszenili) jest na bieżąco wydalany z organizmu i nie kumuluje się w tkankach, co dodatkowo potwierdza brak toksyczności przy standardowym spożyciu.
Ekspertka zwraca jednak uwagę, że mimo ogólnego bezpieczeństwa dodatek ten nie jest idealny dla wszystkich. Ponieważ koszenila ma pochodzenie zwierzęce, w procesie produkcji pozostają w niej śladowe ilości białek owadzich. To właśnie one mogą być źródłem problemów u osób z wrażliwym układem odpornościowym. W literaturze medycznej opisano rzadkie, ale realne przypadki uczuleń na E120 – objawy mogą wahać się od łagodnych zmian skórnych, takich jak pokrzywka czy świąd, aż po ciężkie reakcje ze strony układu oddechowego, a w skrajnych sytuacjach nawet wstrząs anafilaktyczny.
Kto w takim razie powinien zachować czujność przy sklepowych półkach?
— Jedynie osoby ze stwierdzoną alergią na E120, a ze względów etycznych, czyli weganie i wegetarianie. Poza tymi przypadkami to w pełni bezpieczny i rekomendowany do stosowania barwnik — uspokaja eksperka.