Marynuję w nich ziemniaki i piekę. Tak chrupkich i aromatycznych nigdy nie jadłem
Zapomnij o nudnych dodatkach do obiadu. Odkryłem sposób na ziemniaki, które chrupią głośniej niż chipsy, a w środku pozostają aksamitne. Kluczem jest prosta marynata i jeden trik z wodą.
Marynuję w nich ziemniaki i piekę – i za każdym razem mam to samo wrażenie: to najprostszy sposób, by zwykłe ziemniaki zamienić w coś absolutnie uzależniającego. Bez smażenia, bez stania przy patelni, za to z maksymalną chrupkością i aromatem, który czuć w całej kuchni.
Przerabiam wczorajsze ziemniaki na nowe danie. Chrupiące z zewnątrz, mięciutkie w środku
Marynuję w nich ziemniaki – dlaczego ten trik działa najlepiej
Zauważyłem, że klucz do idealnych ziemniaków z piekarnika wcale nie leży w temperaturze ani w czasie pieczenia, ale w marynacie. To ona sprawia, że ziemniaki są jednocześnie miękkie w środku i wyraźnie chrupiące na zewnątrz. Olej dokładnie otula każdy kawałek, a przyprawy mają czas, by "przyczepić się" do powierzchni.
Zawsze wybieram ziemniaki typu B lub C – są bardziej mączyste i lepiej się rumienią. Kroję je na równe kawałki, bo tylko wtedy pieką się równomiernie. Czasem płuczę je w zimnej wodzie, żeby pozbyć się nadmiaru skrobi, ale to opcja dla tych, którzy chcą maksymalnej chrupkości. Dla mnie najważniejsze jest jedno: porządne osuszenie przed marynowaniem.
Przepis: chrupiące, marynowane ziemniaki z piekarnika
Podczas pieczenia zapach jest nie do podrobienia. Po około 40 minutach mam złociste łódeczki z chrupiącą skórką, które aż proszą się, by je wyjadać prosto z blachy. I przyznaję bez wstydu – często tak właśnie robię.
Składniki:
- 1 kg ziemniaków (najlepiej typu B lub C),
- 3 łyżki oleju rzepakowego lub oliwy,
- 1 łyżeczka soli,
- 1/2 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu,
- 1 łyżeczka papryki słodkiej,
- 1/2 łyżeczki papryki wędzonej (opcjonalnie),
- 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego lub 2 ząbki świeżego czosnku,
- 1 łyżeczka suszonego oregano lub tymianku,
- posiekana natka pietruszki do podania.
Sposób przygotowania:
- Rozgrzewam piekarnik do 220°C (góra–dół) lub 200°C z termoobiegiem.
- Ziemniaki dokładnie szoruję, a jeśli trzeba – obieram. Kroję je na równe łódeczki.
- Opcjonalnie płuczę je w zimnej wodzie, a potem bardzo dokładnie osuszam.
- Przekładam ziemniaki do dużej miski, dodaję olej i wszystkie przyprawy.
- Mieszam dokładnie, aż każdy kawałek będzie równomiernie pokryty marynatą.
- Rozkładam ziemniaki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia – w jednej warstwie.
- Piekę 35–45 minut, w połowie czasu obracając je łopatką.
- Po wyjęciu posypuję natką pietruszki i podaję od razu.
Tak przygotowane ziemniaki pasują do wszystkiego: mięsa, ryby, jajek albo po prostu do ulubionego sosu czosnkowego. A ja nadal twierdzę, że lepszych pieczonych ziemniaków po prostu nie jadłem.