Obiady dla dzieci w plastikowych pojemnikach. Ekspertka wyjaśnia, czy są bezpieczne

Gorąca zupa ze szkoły zapakowana do plastikowego pojemnika może budzić wątpliwości. Czy wysoka temperatura sprawia, że tworzywo automatycznie staje się zagrożeniem? Dietetyczka i technolożka żywności Anna Radowicka mówi, na co warto zwrócić uwagę, zanim zdecydujesz się na zabranie jedzenia ze stołówki do domu.

Anna Radowicka mówi o bezpieczeństwie pojemników na żywnośćAnna Radowicka mówi o bezpieczeństwie pojemników na żywność
Źródło zdjęć: © Kolaż Pyszności
Anna Galuhn

Plastikowe opakowania na żywność są dziś powszechne w dostawach, barach i firmach cateringowych. Jednak nie wszystkie nadają się do kontaktu z bardzo gorącymi potrawami. Anna Radowicka podkreśla, że w ocenie bezpieczeństwa ważne są również inne czynniki poza samym tworzywem, z którego wykonano pojemnik, takie jak czas przechowywania posiłku oraz warunki transportu.


WIDEO
Zupa z kurek z ziemniakami i boczkiem. To będzie twój ulubiony pomysł na obiad


Opakowania na jedzenie - nie każdy plastik działa tak samo

Anna Radowicka zwraca uwagę, że gorący posiłek w plastikowym pudełku nie powinien być z góry uznawany za szkodliwy.

– Samo podanie gorącej zupy czy drugiego dania w plastikowym pojemniku nie oznacza, że posiłek jest niebezpieczny. Kluczowe pytanie brzmi: czy konkretny pojemnik został przeznaczony do kontaktu z gorącą żywnością i czy jest używany zgodnie z warunkami określonymi przez producenta – mówi dietetyczka.

To istotne rozróżnienie. Materiały przeznaczone do kontaktu z żywnością muszą spełniać unijne wymagania bezpieczeństwa, ale są badane w określonych warunkach. Pojemnik do zimnej sałatki niekoniecznie sprawdzi się przy bardzo gorącym rosole, szczególnie jeśli danie pozostanie w nim przez długi czas.

Kiedy opakowanie może być zagrożeniem?

Ekspertka przypomina, że na ewentualne przenikanie substancji z opakowania do potrawy wpływa kilka czynników.

– Z punktu widzenia technologii żywności możliwość migracji, czyli przenikania niektórych substancji z materiału opakowaniowego do żywności, zależy m.in. od temperatury, czasu kontaktu, rodzaju tworzywa oraz właściwości samej potrawy – tłumaczy Anna Radowicka.

Znaczenie może mieć także zawartość tłuszczu, dlatego przy ocenie opakowania trzeba brać pod uwagę cały sposób jego wykorzystania, a nie wyłącznie rodzaj tworzywa widoczny na spodzie pudełka.

Symbol na opakowaniu nie wystarczy

Często spotykane oznaczenie "5 PP" informuje, że pojemnik wykonano z polipropylenu. Jednak ten materiał nie daje gwarancji, że opakowanie jest bezpieczne do transportu żywności w każdej temperaturze albo do podgrzewania posiłków.

– Kod identyfikujący rodzaj materiału nie oznacza automatycznie, że każdy pojemnik wykonany z PP może być stosowany w dowolnej temperaturze i przez dowolnie długi czas. Ważna jest specyfikacja konkretnego wyrobu i zalecenia jego producenta – zwraca uwagę ekspertka.

W przypadku opakowań, które trafiają do szkół, warto sprawdzić ich dokumentację. Anna Radowicka podpowiada, o co można zapytać dostawcę.

– Zapytałabym przede wszystkim o deklarację zgodności oraz specyfikację stosowanych opakowań: z jakiego materiału są wykonane, do jakiego rodzaju żywności są przeznaczone, w jakim zakresie temperatur mogą być używane i jakie warunki czasu kontaktu przewidział producent. To znacznie bardziej miarodajne niż sam wygląd pudełka czy symbol tworzywa – wyjaśnia dietetyczka.

Okazuje się, że rodzaj użytego materiału i wygląd pudełka to nie wszystko. Dopiero zalecenia producenta, których w wielu przypadkach nie znajdziemy bezpośrednio na opakowaniu, pozwalają ustalić, czy pojemnik jest przeznaczony do pakowania gorących potraw, takich jak rosół, żurek czy gulasz ze szkolnej stołówki, oraz jak długo mogą być w nim przechowywane.

Bezpieczeństwo żywności zaczyna się dużo wcześniej

Dobrze dobrany pojemnik to tylko jeden z elementów bezpiecznego przenoszenia żywności ze szkoły do domu. Równie ważne są wcześniejsze etapy przygotowania i przechowywania potrawy.

– Możemy mieć prawidłowo dobrany pojemnik, ale jeśli gotowy posiłek jest niewłaściwie transportowany lub przechowywany, pojawia się odrębne ryzyko mikrobiologiczne – dodaje ekspertka.

W praktyce warto wziąć pod uwagę cały proces, w tym temperaturę dania podczas pakowania, czas przebywania w pudełku, warunki przewozu i przechowywania. Dopiero komplet tych informacji pozwala odpowiedzialnie stwierdzić, czy gorący posiłek podany w plastikowym pojemniku jest bezpieczny dla nas i naszych dzieci.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ