Do incydentu doszło w Brandýs nad Labem-Stará Boleslav, małym miasteczku niedaleko Pragi na początku sierpnia br. Jedną z tamtejszych restauracji odwiedziła Ukrainka Olesia Koszyłka z koleżanką. Według relacji kobiety kelner zachował się wobec niej w skandaliczny sposób. Wideo, jakie opublikowała w mediach społecznościowych, wywołało falę komentarzy i wygenerowało ponad dwa miliony wyświetleń.
Okropne zachowanie pracownika restauracji. "Włączył dźwięk syren"
Jak powiedziała Olesia Koszyłka w rozmowie z ukraińskim "Radio Swoboda", tuż po tym, kiedy z koleżanką złożyły zamówienie, poprosiła kelnera o hasło do wi-fi. Ten odpowiedział jej, że internet jest tylko rosyjski. Koszyłka stwierdziła, że z początku nie zwracała uwagi na kąśliwe słowa pracownika restauracji. Pomyślała, że czeski kelner uważa ją za Rosjankę. Dopiero po chwili kobieta zrozumiała intencje mężczyzny.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Restauracja reaguje. Kelner zwolniony za skandaliczne zachowanie
Ukrainka opowiedziała o tym incydencie na TikToku. Oglądając wideo, które udostępniła, można usłyszeć, jak w tle rozbrzmiewa rosyjski hymn. Film bardzo szybko podbił internet, wywołując lawinę komentarzy i generując wiele negatywnych opinii na temat restauracji. Właściciel lokalu zadzwonił do kobiety i przeprosił ją za zachowanie kelnera. Dodał, że "sam jest za Ukrainą i nie rozumie, jak to się mogło stać". Jak zauważyło "Radio Swoboda", restauracja udostępniła w mediach społecznościowych oświadczenie, dotyczące incydentu.
Olesia przyznała w rozmowie z "Radiem Swoboda", że nie rozumie, jak można tak traktować osoby, które uciekły przed wojną (ona sama przeniosła się do Czech po wybuchu wojny). Radio przypominało też o podobnej sytuacji, która miała miejsce w czerwcu br. również w Czechach. Ukrainka została znieważona przez czeskich kolegów z klasy, a wideo, które utrwaliło całe zdarzenie, trafiło do sieci. W sprawie interweniowali prezydent i minister spraw wewnętrznych Czech.