Owcze mleko, poziomki i 85 zł za słoik. Przetestowałam jedne z najdroższych lodów

Gdy na rynku pojawia się rzemieślniczy deser w słoiku, za który trzeba zapłacić tyle, co za kolację w restauracji, w głowie od razu zapala się lampka ostrzegawcza. Czy owcze mleko, poziomki i brak sztucznych dodatków wystarczą, by uzasadnić cenę sięgającą niemal 90 złotych za pół litra? Postanowiłam sprawdzić na własnym podniebieniu, co tak naprawdę kryje się w mroźnej przesyłce od polskiej marki Cordo.

Lody z owczego mlekaLody z owczego mleka
Źródło zdjęć: © Pyszności
Ewa Malinowska

Cordo to polski projekt, który postanowił wyłamać się z utartych schematów polskiego rynku lodziarskiego. Zamiast powszechnego mleka krowiego bazą ich receptury stało się mleko owcze. To surowiec o zupełnie innej charakterystyce – naturalnie gęstszy, bogatszy w tłuszcze i białko, a przy tym znacznie trudniejszy do pozyskania na dużą skalę.

Ze względu na ograniczenia w dostępności surowca od lokalnych hodowców, produkt ten ma charakter stricte limitowany. Próżno szukać go w supermarketach czy osiedlowych dyskontach. I już na poziomie samej etykiety widać konsekwencję w tworzeniu lokalnego wyrobu. Zamiast modnej, sprowadzanej z daleka różowej soli himalajskiej, twórcy sięgnęli po naszą rodzimą sól kłodawską.


WIDEO
To najstarszy lodziarz w Polsce. Ma blisko 100 lat, ale ani myśli zrezygnować z pracy


Lody z dostawą do domu

Gdy do redakcji trafiła mroźna paczka z próbkami do testów, pierwsze pytania dotyczyły nie samego smaku, ale technologii. Wysyłanie lodów kurierem na drugi koniec Polski brzmi jak niemałe wyzwanie. Pojemniki zamknięte w grubych boksach styropianowych obłożono suchym lodem o temperaturze bliskiej -78 st. Celsjusza. Dzięki temu słoiki dotarły do mnie w stanie głębokiego zamrożenia. Do tego stopnia, że przy próbie wyjęcia pierwszego pojemnika, materiałowa ściereczka kuchenna dosłownie w ułamku sekundy przymarzła do szkła. Przed odkręceniem nakrętki trzeba więc dać im kilkanaście minut na oswojenie się z temperaturą pokojową.

Lody dostarczane są w styropianowym boksie
Lody dostarczane są w styropianowym boksie © Pyszności

Zanim pierwsza łyżeczka trafiła do ust, przeanalizowałam etykietę. Skład jest prosty, przejrzysty i pozbawiony technologicznych oszustw. Brak tu gotowych past smakowych, syntetycznych barwników i syropów glukozowo-fruktozowych.

Zamiast chemicznych emulgatorów zastosowano tu dodatek funkcjonalny – inulinę z korzenia cykorii. To naturalny błonnik o właściwościach prebiotycznych, który pełni rolę stabilizatora i sprzyja obniżeniu indeksu glikemicznego całego deseru. Dzięki inulinie cukier wchłania się wolniej, a po zjedzeniu deseru unikamy nagłego skoku glukozy we krwi.

Skład lodów jest bez zarzutów
Skład lodów jest bez zarzutów © Pyszności

Od klasyki po poziomkowy majstersztyk

Pierwsze spostrzeżenie po zanurzeniu łyżeczki: lody są gęste, zbite i absolutnie nienapowietrzone. To w zasadzie taka esencja lodów. W masowych produktach powietrze pełni rolę taniego wypełniacza, sprawiając, że w tym samym pojemniku dostajemy po prostu mniej produktu. Tutaj otrzymujemy zwartą, mocno nasyconą masę.

Na pierwszy ogień poszła wersja bazowa, czyli w założeniu mleczna. W smaku zdecydowanie króluje jednak miód. Gdybym miała oceniać te lody z opaską na oczach, nazwałabym je po prostu lodami miodowymi. Osoby nastawione na czystą, neutralną śmietankę mogą być zaskoczone, ale fani naturalnych miodów będą zachwyceni.

Lody zapakowane są w słoiki z grubego szkła aptekarskiego
Lody zapakowane są w słoiki z grubego szkła aptekarskiego © Pyszności

Lody pistacjowe smakują autentycznym, prażonym orzechem, co na rynku zdominowanym przez sztucznie aromatyzowane pasty jest miłym zaskoczeniem. Słodycz nie jest natarczywa, a z tła delikatnie przełamuje ją lekko słona nuta soli kłodawskiej.

Poziomka to bezapelacyjnie najlepsza pozycja w tym zestawieniu. Owoc ten stał się produktem luksusowym, o czym świadczą choćby głośne w sezonie drożdżówki za astronomiczne kwoty. Obawiałam się, że owoc zostanie zastąpiony tańszym aromatem, ale w słoiku znajdziemy aż 25 proc. liofilizowanych poziomek. Liofilizacja usuwa wodę, wyciągając z owoców skondensowany aromat. Lody balansują na granicy gęstej śmietanki i rześkiego sorbetu, a w masie przyjemnie chrupią drobiny prawdziwych owoców.

Lody z mleka owczego - czy warto kupić?

Smakowo lody od Cordo bronią się w każdej kategorii, ale ostateczna ocena musi uwzględniać ekonomię. Za słoik o pojemności 500 ml trzeba zapłacić od 67 do nawet 85 zł, a do tego dochodzi jeszcze specjalistyczna przesyłka kurierska.

To nie jest produkt do podjadania przed telewizorem. Mamy do czynienia z deserem niszowym i zdecydowanie luksusowym. To propozycja dla poszukiwaczy nowych smaków, osób, które cierpią na problemy związane z gospodarką węglowodanową lub po prostu dla tych, którzy chcą zaskoczyć gości nietuzinkowym zwieńczeniem eleganckiej kolacji. Nie jest to tani rarytas, ale pod kątem jakości składników i wykonania – bez wątpienia z najwyższej półki.

Tekst jest niezależną opinią redakcji. Producent nie miał wpływu na opinię.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE