Prawdziwe lody rzemieślnicze czy aromatyzowane pasty? Ekspert podpowiada, jak nie dać się oszukać

Lody jagodowe mogą kusić intensywnym kolorem i owocową nazwą, ale nie zawsze ich smak pochodzi przede wszystkim z owoców. Z kolei lody z automatu nie muszą oznaczać niskiej jakości. Aleksander Pitura, ekspert w dziedzinie lodziarstwa, wyjaśnia, jak odróżnić rzemieślniczy produkt od gotowej bazy smakowej.

Lody - jak wybierać je z głową?Lody - jak wybierać je z głową?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Magdalena Pomorska

Rynek lodów w Polsce przeszedł w ostatnich dekadach ogromną ewolucję – od zachwytu chemicznymi proszkami z lat 90. po powrót do rzemieślniczej tradycji. Choć rośnie świadomość konsumentów, wciąż łatwo natrafić na produkty, których jakość pozostawia wiele do życzenia, a ich skład maskują sztuczne dodatki.

Gdzie leży granica między prawdziwym rzemiosłem a przemysłową masówką sprzedawaną w lokalu z ładnym wystrojem? Aleksander Pitura, ekspert i edukator z zakresu lodziarstwa, wyjaśnia powszechne pułapki w nazewnictwie aromatów oraz przypomina o przepisie prawnym, którego Polsce mogą zazdrościć inne kraje świata.

Proszek proszkowi nierówny. Co kryje się w lodach z automatu?

Wokół lodów z automatu (typu soft czy włoskich) narosło wiele mitów. Powszechnie uważa się, że robione są wyłącznie ze "sztucznych proszków". Prawda jest jednak bardziej złożona.

– Proszki do lodów z automatu często bazują na naturalnych składnikach, tj. mleku w proszku, białkach serwatkowych czy cukrze. To standardowe bazy. Problemem są jednak zawarte w nich silne aromaty, emulgatory czy barwniki. Same emulgatory nie są niczym złym, ale gdy aromat staje się wiodącym elementem, a proszek śmietankowy występuje w ilościach śladowych tylko po to, by móc użyć nazwy "lody śmietankowe", to w rzeczywistości mamy do czynienia jedynie z produktem "o smaku śmietankowym" – tłumaczy Aleksander Pitura w rozmowie dla Pyszności.

WIDEO
Jak zrobić domowe lody z owoców i śmietanki? Testuję viralowy przepis


Pasty smakowe i pułapka matematyczna. Ile naprawdę jest owocu w lodach?

W przypadku tradycyjnych lodów gałkowych najpopularniejszym pójściem na skróty jest dodawanie gotowych, aromatyzowanych past do tzw. bazy białej. Na papierze skład wygląda dobrze, ale wyliczenia ekspertów otwierają oczy.

– Weźmy na przykład lody jagodowe. Producenci często używają tzw. pasty jagodowej do lodów rzemieślniczych. W takiej paście znajduje się około 20-30 proc. jagód, a samej pasty dodaje się do bazy około 8 proc. Bardzo prosta matematyka pokazuje, że w gotowym lodzie mamy zaledwie 1 do 2 proc. prawdziwych owoców! Tymczasem w prawdziwych lodach rzemieślniczych dodaje się nawet 30 proc. świeżych lub mrożonych jagód. To zupełnie inna bajka – wyjaśnia ekspert.

Zaznacza też, że prawdziwe rzemiosło polega na budowaniu każdego smaku od podstaw, a nie na dodawaniu aromatyzowanej pasty do jednej uniwersalnej bazy. Niewielu ma świadomość tego, zanim wybierze smak, który obsługa punktu z lodami nałoży do kubeczka lub wafelka.

"Waniliowe" czy "o smaku waniliowym"? Jak czytać aromaty w składzie

Jednym z najważniejszych wyznaczników jakości jest rodzaj użytych aromatów. Różnica między określeniami na etykiecie bywa kolosalna i bezpośrednio decyduje o wartości odżywczej i walorach smakowych lodów.

– Jeśli w lodach nie ma laski wanilii, tylko "aromat waniliowy", oznacza to syntetyczny dodatek. Z kolei napis "naturalny aromat" informuje nas, że aromat jest pochodzenia naturalnego, ale nie musi mieć nic wspólnego z wanilią, czyli... nie pochodzi z produktu, który imituje – wyjaśnia Aleksander Pitura.

Jak więc rozpoznać lody najwyższej klasy?

– Dopiero gdy w składzie widnieje "naturalny aromat waniliowy" lub "ekstrakt z wanilii", wiemy, że w co najmniej 96 proc. produkt powstał z laski wanilii. Po tym można poznać jakościowe lody. Nazwa "lody waniliowe" sugeruje użycie prawdziwej wanilii, podczas gdy sieciówkowe "lody o smaku waniliowym" to zupełnie inna kategoria – zaznacza ekspert.

Masz prawo znać skład - przepis w polskim prawie

Mało kto wie, że polscy konsumenci dysponują narzędziem prawnym, którego mogą zazdrościć nam klienci w wielu innych krajach. Umożliwia ono błyskawiczną weryfikację tego, co kupujemy.

– W Polsce istnieje wymóg prawny, aby każda lodziarnia, piekarnia, cukiernia czy pączkarnia, czyli każde miejsce sprzedające produkty nieopakowane, posiadała wykaz składników i alergenów. Składniki muszą być podane w kolejności malejącej w chwili ich użycia. Żaden inny kraj na świecie nie ma tak uszczegółowionego przepisu – podkreśla Pitura.

Dzięki temu każdy klient przed zakupem może poprosić o wgląd do spisu składników i upewnić się, za co płaci. Dzięki temu łatwo można zweryfikować, czy produkt jest wysokiej jakości. Niestety większość lodów z automatu wciąż robiona jest ze sztucznych proszków zawierających syntetyczne aromaty.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ