Tyle zapłaciłam za lody w Bułgarii. Drogo, a jakość jak z supermarketu

Letnie spacery nadmorskimi bulwarami i zatłoczonymi deptakami to nieustanne wystawianie się na kulinarne pokusy. W upalny dzień w Bułgarii uległam jednej z nich i skusiłam się na deser w bajkowym miejscu. Cena rozczarowała mniej niż smak.

Lody w stolicy BułgariiLody w stolicy Bułgarii
Źródło zdjęć: © Pyszności
Ewa Malinowska

Deptak w Sofii to jeden z najpopularniejszych punktów nie tylko wśród turystów. Z zewnątrz kusi i przyciąga wzrok kawiarnia "Hans and Gretel". To bajkowy, wręcz przerysowany świat rodem z opowieści o Jasiu i Małgosi, pełen cukierkowych dekoracji, sztucznych słodkości i jaskrawych kolorów. Taki koncept wizualny to samograj - dzieci ciągną tam rodziców za ręce, a dorośli ulegają nostalgii i obietnicy czegoś wyjątkowego.

Smaków sporo, ale już sam widok ich barw uświadomił mi, że to żadne tam lody naturalne. Intensywne, wręcz neonowe odcienie różu czy jaskrawego żółtego jasno wskazują na użycie sztucznych aromatów oraz barwników, a mocno napowietrzona, puszysta struktura zwiastuje masową produkcję z gotowych baz i past przemysłowych.


WIDEO
Piankowe lody kawowe. Sprawdzony patent na mrożony napój


Przeciętna jakość w przeciętnej cenie

Mimo to wybieram smak Bueno i miętowe z czekoladą. Dostaję zamówienie, porcja jest duża. Wafelek z czekoladą na brzegu wygląda kusząco i sprawia, że lody wyglądają jak z instagramowego obrazka.

  • Wybór smaków był szeroki
  • Wejście do lokalu od razu rzuca się w oczy
  • Bajkowy klimat w stylu "Jasia i Małgosi"
[1/3] Wybór smaków był szeroki Źródło zdjęć: Pyszności |

Spodziewałam się, że Bueno powali słodkością, ale o dziwo lody przesłodzone nie były. Czasem chrupnął w środku kawałek wafelka. Powiedziałabym jednak, że w sumie brakowało im głębi i wyrazistego smaku. Zamiast szlachetnej, gęstej pasty z orzechów laskowych dominował tu raczej mleczno-tłuszczowy, neutralny podkład, znany z najtańszych lodów.

Drugi smak to mięta z czekoladą i wiem, że niektórzy powiedzą, że mogłaby to być równie dobrze pasta do zębów, ale ja akurat bardzo lubię to połączenie. W tym przypadku kompozycja obroniła się nieco lepiej– lody były świeże, słodkie i lekkie, choć intensywny, zielony kolor lodowej masy nie pozostawiał złudzeń, że za ten efekt odpowiada głównie chemia, a nie świeże liście mięty.

Cena za lody w Bułgarii

Lody złe nie były, ale nie porwały też za bardzo, w szczególności przy tej cenie. Za porcję regularną oraz dedykowany wafelek "Signature Cone" zapłaciłam dokładnie 4,60 euro, czyli równe 9 lewów (w przeliczeniu około 20 złotych). 4-5 euro za dwie porcje to raczej standard w turystycznym punkcie.

Jestem jednak rozpieszczona przez dobre, polskie lody rzemieślnicze, gdzie za podobną kwotę otrzymujemy produkt oparty na prawdziwej śmietance, świeżych owocach i pastach orzechowych, więc tutaj czuję spory niedosyt.

Lody nie oczarowały, ale nie były też kiepskie
Lody nie oczarowały, ale nie były też kiepskie © Pyszności

Kolorowa miejscówka tylko przyciąga wzrok, ale nie oferuje nic więcej niż przeciętną jakość w przeciętnej cenie. Gdy nie ma czasu na szukanie czegoś innego, to nie ma problemu, ale jeśli jesteś wielkim koneserem lodów, to może warto poszukać innego miejsca.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!