Polacy nie znają, a szkoda. Ma delikatny, maślany smak i mnóstwo białka
Kiedy myślimy o wędzonej rybie, w naszych koszykach niemal automatycznie ląduje makrela, łosoś lub tradycyjny szprot. Tymczasem w sklepach rybnych można trafić na mało popularny rarytas, który smakiem i strukturą bije tradycyjne gatunki na głowę.
Trewal to ryba morska, która zamieszkuje chłodne, czyste wody półkuli południowej, głównie w okolicach Nowej Zelandii, Australii oraz Chile. Choć w naszych marketach rzadko pojawia się w stanie świeżym, to w sekcjach z produktami wędzonymi trafić można na pyszną perełkę, obok której nie sposób przejść obojętnie.
Ryba z warzywami w pieczonej formie. Smaczny obiad prosto z blachy
Właściwości trewala
To, co wyróżnia trewala, to przede wszystkim jego unikalna tekstura. W wersji wędzonej na gorąco ryba ta charakteryzuje się zwartym, mięsistym, a zarazem aksamitnym i wręcz maślanym mięsem. W przeciwieństwie do bardzo tłustej makreli, trewal jest znacznie subtelniejszy w smaku – nie dominuje agresywnym, rybnym aromatem, dzięki czemu idealnie trafia w gusta osób, które zazwyczaj stronią od wędzonych owoców morza. Dodatkowym atutem, który ucieszy każdego kucharza, jest znikoma ilość ości, które bardzo łatwo oddzielić od kręgosłupa.
Trewal charakteryzuje się wysoką zawartością białka (ok. 20-22 g na 100 g produktu). To idealny wybór dla sportowców oraz osób na dietach redukcyjnych i regeneracyjnych. Zaliczana jest do ryb średniotłustych, dzięki czemu dostarcza cennych nienasyconych kwasów tłuszczowych, które wspierają pracę serca, obniżają poziom złego cholesterolu i stymulują mózg. Mięso trewala jest bogate w witaminy z grupy B (odpowiedzialne za układ nerwowy) oraz witaminę D3. Znajdziemy w nim również solidną dawkę selenu, jodu i fosforu.
Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy: jak każda ryba poddawana procesowi wędzenia, trewal zawiera w sobie spore ilości soli. Sól (a dokładniej sód) jest niezbędna w procesie technologicznym do konserwacji, nadania odpowiedniej struktury oraz podbicia unikalnego smaku mięsa. Z tego względu osoby zmagające się z nadciśnieniem tętniczym, chorobami nerek lub tendencją do zatrzymywania wody w organizmie powinny zachować umiar i traktować wędzonego trewala jako dodatek do diety, a nie jej stałą, codzienną bazę.
Jak podawać wędzonego trewala?
Dzięki swojej zwartej i jędrnej strukturze, wędzony trewal nie rozpada się na papkę, więc jest wdzięcznym materiałem w kuchni. Doskonale smakuje po prostu oczyszczony z ości, podany na grzance z odrobiną masła, skropiony sokiem z cytryny i posypany świeżym koperkiem.
Mięso trewala wystarczy rozdrobnić widelcem, wymieszać z ugotowanym na twardo jajkiem, odrobiną dobrego majonezu, szczypiorkiem i ostrą musztardą. Dzięki maślanej nucie ryby, pasta zyskuje kremową konsystencję bez konieczności dodawania dużej ilości tłuszczu. Sprawdzi się wszędzie tam, gdzie zazwyczaj dodajesz wędzonego kurczaka lub tuńczyka. Doskonale komponuje się z miksem sałat, jajkiem, pomidorkami koktajlowymi i lekkim sosem miodowo-musztardowym.