Nie przepłacaj za dorsza nad morzem. Te ryby są równie pyszne i zdrowe, a dużo tańsze

Dorsz przestał być najtańszym wyborem nad Bałtykiem, ale to wcale nie oznacza końca rybnych przyjemności. W nadmorskich smażalniach coraz większą popularność zdobywają mniej znane gatunki, które zachwycają smakiem, mają mnóstwo wartości odżywczych i kosztują znacznie mniej.

Jaką rybę zjeść nad morzem, żeby było zdrowo i taniej?Jaką rybę zjeść nad morzem, żeby było zdrowo i taniej?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Marcin Michałowski

Jeszcze kilka lat temu wiele osób jadąc nad Bałtyk nawet nie zastanawiało się, jaką rybę zjeść nad morzem. Odpowiedź była jedna — dorsz. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Ceny popularnej ryby mocno poszybowały w górę, dlatego coraz więcej turystów szuka smacznych, zdrowszych i tańszych alternatyw. Okazuje się, że w nadmorskich smażalniach można znaleźć prawdziwe perełki, które zachwycają smakiem i nie rujnują portfela.

Jaką rybę wybrać w smażalni? Ekspertka zdradza sekret

Jaką rybę zjeść nad morzem zamiast drogiego dorsza?

Dorsz od lat był symbolem wakacyjnego obiadu nad Bałtykiem. Delikatne mięso i niewielka ilość ości sprawiły, że pokochały go całe rodziny. Problem w tym, że obecnie świeży dorsz potrafi kosztować naprawdę dużo. W wielu restauracjach ceny za porcję są wyższe niż jeszcze kilka sezonów temu, a turyści coraz częściej łapią się za głowę, widząc rachunek.

Nic więc dziwnego, że restauratorzy zaczęli proponować inne gatunki ryb. Coraz większą popularnością cieszy się przede wszystkim plamiak, nazywany także łupaczem. To ryba o delikatnym mięsie i subtelnym smaku, która świetnie sprawdza się zarówno smażona, jak i pieczona. Jest chuda, lekkostrawna i bogata w białko, dlatego docenią ją osoby dbające o zdrową dietę.

Plamiak dobrze chłonie aromaty przypraw, masła czy świeżych ziół. Dzięki temu nawet prosto przygotowana porcja potrafi smakować wyjątkowo. Wiele osób po pierwszym spróbowaniu przyznaje, że spokojnie może konkurować z dorszem.

Drugim ciekawym wyborem jest molwa. Choć w Polsce nadal nie jest tak popularna jak dorsz czy mintaj, w krajach skandynawskich uchodzi za prawdziwy przysmak. Jej mięso jest zwarte, soczyste i ma niewiele ości. Doskonale nadaje się do grillowania, pieczenia i przygotowywania rybnych steków.

Jaką rybę zjeść nad morzem, żeby było zdrowo i taniej?

Jeśli zależy ci na smacznym obiedzie bez przepłacania, warto zwrócić uwagę także na inne gatunki ryb dostępne w nadmorskich lokalach. Jednym z nich jest śledź, który wraca do łask nie tylko w tradycyjnej marynowanej wersji. Coraz częściej można spotkać go pieczonego lub podawanego na ciepło. To ryba bogata w kwasy omega-3, witaminę D i cenne minerały.

Dobrym wyborem będzie również flądra. To jedna z najbardziej charakterystycznych ryb nad Bałtykiem. Ma delikatne mięso i stosunkowo niską cenę, dzięki czemu często okazuje się znacznie bardziej opłacalna niż dorsz. W smażalniach zwykle podawana jest w całości, z chrupiącą skórką i prostymi dodatkami.

Coraz większe zainteresowanie budzi także szprot oraz sardynka. Choć przez lata były niedoceniane, dietetycy przypominają, że małe ryby są prawdziwą skarbnicą składników odżywczych. Zawierają dużo zdrowych tłuszczów, wapnia i białka, a przy tym kosztują zdecydowanie mniej niż modne gatunki.

Warto zwrócić uwagę również na mintaja. Wielu osobom kojarzy się z mrożonymi kostkami rybnymi, ale świeży mintaj potrafi naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Jest delikatny, lekki i świetnie sprawdza się dla dzieci oraz osób, które nie przepadają za intensywnym rybnym aromatem.

Źródło artykułu: Pysznosci.pl
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!