Poprosił o truskawki i dał 100 zł. "Gdy dostałem resztę, złapałem się za głowę"
Pewien mężczyzna wybrał się po truskawki na bazarek na warszawskim Ursynowie. Za kobiałkę zapłacił banknotem stuzłotowym. Otrzymawszy resztę, totalnie zdębiał. Pomyłka? Gapiostwo? Oszustwo? Nic z tych rzeczy — truskawki po prostu kosztują krocie. Niestety, nie mniej niż inne świeże owoce.