Monika, moja siostra, wybrała się razem z partnerem na północ Europy. W stolicy Finlandii ruszyła na poszukiwanie lokalnych smaków. Tak wylądowała w Vanha Kauppahalli. To najstarsza kryta hala targowa w Helsinkach, działająca tuż przy porcie od 1889 r. Dziś w tym budynku z czerwonej cegły dostaniesz szybką przekąskę za około trzydzieści złotych, a kilka kroków dalej wydasz grube tysiące na ekskluzywne przysmaki.
WIDEOOdwiedziłam najstarszy targ w Wilnie - oto co można tam kupić
Renifer z truflami i skandynawski fast food
Kuchnia fińska opiera się w dużej mierze na mięsie. Dominuje dziczyzna, w tym renifery. Na dziale z wędlinami Monika wypatrzyła dojrzewające salami z renifera za 15 euro (ok. 65 zł) oraz szynkę wędzoną na zimno za 21,99 euro (ok. 95 zł). Za 100 gramów polędwicy lub antrykotu trzeba zapłacić 29,99 euro, co w przeliczeniu daje niemal 130 zł.
Na półkach znalazło się też specyficzne połączenie: dojrzewające salami z renifera z dodatkiem trufli w cenie 22,99 euro (ok. 100 zł). Obok leżały małe paczki suszonego mięsa w stylu jerky za 9 euro, czyli około 39 zł.
Vanha Kauppahalli serwuje również konkretny lunch. Za 7 euro (ok. 30 zł) kupisz tu świeżą bagietkę z lokalnymi dodatkami: reniferem, gravlaxem, szarpaną wieprzowiną lub wędzonym na ciepło łososiem. Na stoiskach czekają też otwarte kanapki z solidną porcją krewetek w majonezie. Mają też sajgonki – wersja z kurczakiem kosztuje 7 euro (ok. 30 zł), a z mięsem renifera 10 euro (ok. 43 zł).
Mięso z niedźwiedzia na helsińskim targu
Wędrując między stoiskami, Monika trafiła na prawdziwy rarytas - mięso niedźwiedzia. Finowie na co dzień nie jedzą kanapek z szynką czy salami z misia. Ten produkt to w Finlandii rzadkość i łakomy kąsek dla koneserów. Jak dowiedziała się Monika od lokalnego przewodnika, w ostatnim roku upolowano ok. 70 niedźwiedzi. Nic więc dziwnego, że produkty z tego mięsa są ekskluzywne i osiągają zawrotne ceny. Moja siostra natrafiła na puszki ze stuprocentowym mięsem tego zwierzęcia. Niewielka konserwa z napisem Karhu kosztowała 44,99 euro, czyli około 193 zł. Jednak prawdziwy szok czekał ją, gdy spojrzała na cenę dojrzewającego suszonego mięsa. Za 100 g tego produktu trzeba zapłacić aż 85,99 euro. To daje niemal 370 zł!
Osoby szukające czegoś bardziej przystępnego mogły sięgnąć po rzemieślnicze salami. Monika podczas degustacji na miejscu próbowała wędliny z renifera, ale ostatecznie zdecydowała się kupić niedźwiedzia. Pudełeczko salami kosztowało 24,99 euro, czyli ponad 107 zł.
Puszka kawioru za 6,5 tysiąca złotych. Ceny dla koneserów
Kiedy wydaje się, że mięso niedźwiedzia zamyka stawkę, wkracza kawior. Można go nie tylko kupić w eleganckich puszkach, ale też od razu zjeść. Porcję serwują na małych blinach z gęstą śmietaną. Łyżeczka kawioru z bieługi kosztuje 20 euro (ok. 86 zł), a tańsze warianty to 10 euro (ok. 43 zł). Monika przetestowała ten rarytas na miejscu – czarny, najdroższy z dostępnych wariantów był bezsprzecznie najsmaczniejszy.
To jednak tylko wstęp do większych wydatków. W witrynach wystawione są puszki kawioru za 680, 850, a nawet 1525 euro, co oznacza kwoty rzędu 2900 zł, 3650 zł i ponad 6550 zł. Chętni mogą zamówić zestawy degustacyjne, których ceny sięgają 450 euro (ok. 1935 zł).
Ofertę uzupełnia stoisko z truflami. Świeże letnie trufle kosztują 0,80 euro (ok. 3,50 zł) za gram, a małą truflową kanapkę zjesz za 6 euro (ok. 26 zł).
Helsińska hala ma opcje na każdą kieszeń. Zjesz tu prostą bagietkę za trzy dychy, przetestujesz mięso renifera albo wydasz tysiące na puszkę kawioru.