Przez lata jadano tę zupę w Środę Popielcową. Dziś zapomniana, a smaczna i dobra dla jelit
To jedna z najprostszych, a zarazem najbardziej symbolicznych zup w polskiej tradycji kulinarnej. Przez pokolenia gościł na stołach w Środę Popielcową, przypominając o umiarze, pokorze i powrocie do prostych smaków. Dziś wraca jako świadectwo dawnych zwyczajów i naturalnej kuchni opartej na fermentacji.
Postny żur to jedna z najbardziej charakterystycznych zup kuchni polskiej, szczególnie mocno związana z okresem Wielkiego Postu. Przez dziesięciolecia pojawiał się na stołach w Środę Popielcową i w piątki, gdy obowiązywała wstrzemięźliwość od mięsa. Była to potrawa skromna, tania i sycąca – idealnie wpisująca się w ducha postu, który miał sprzyjać refleksji, wyciszeniu i umiarowi.
Siekana pasta kanapkowa. Lepszej nie jadłeś
Z czego robiono postny żur?
Podstawą tej zupy był zakwas z mąki żytniej, przygotowywany w domu w kamionkowym garnku. To właśnie on nadawał żurowi charakterystyczny, lekko kwaśny smak i aromat. W przeciwieństwie do wielkanocnej wersji, znanej choćby z tradycji świątecznych w Polsce, postny żur nie zawierał kiełbasy, boczku ani jajek. Często był gotowany wyłącznie na wodzie z dodatkiem czosnku, liścia laurowego i ziela angielskiego. Choć przepis wydaje się bardzo prosty, smak żuru zależał od jakości zakwasu i proporcji składników.
Jak podawano postny żur?
W wielu domach dodawano do niego pokrojone w kostkę ziemniaki, które czyniły zupę bardziej sycącą. Niekiedy doprawiano ją majerankiem lub podsmażoną na oleju cebulą. W czasach powojennych, gdy dostęp do produktów był ograniczony, taka zupa była codziennością, a nie tylko daniem postnym. Postny żur miał też wymiar symboliczny. Kwaśny smak kojarzono z surowością i wyrzeczeniem, a prostota składników podkreślała duchowy charakter okresu przygotowania do Wielkanocy.
W niektórych regionach Polski mówiono nawet żartobliwie, że "żur wykręca twarz, ale oczyszcza duszę". Był to więc nie tylko posiłek, lecz także element tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Dziś coraz częściej wraca się do dawnych receptur, doceniając naturalne fermentacje i prostą, sezonową kuchnię. Postny żur może być inspiracją do zwolnienia tempa i powrotu do smaków dzieciństwa – tych, które pamiętamy z kuchni babci, gdzie najważniejsze były prostota i szacunek do jedzenia.
Przepis na postny żur
To danie nie wymaga wielu składników ani skomplikowanych technik. Najważniejszy jest dobry zakwas i cierpliwość podczas gotowania. Poniżej znajdziesz prosty, tradycyjny przepis.
Składniki:
- 500 ml zakwasu żytniego na żur,
- 1 litr wody,
- 3–4 średnie ziemniaki,
- 1 mała cebula,
- 2 ząbki czosnku,
- 2 liście laurowe,
- 3 ziarna ziela angielskiego,
- 1 łyżeczka majeranku,
- 1 łyżka oleju (opcjonalnie),
- sól i pieprz do smaku.
Sposób przygotowania:
- Ziemniaki obierz i pokrój w kostkę.
- W garnku zagotuj wodę z liściem laurowym i zielem angielskim, następnie dodaj ziemniaki i gotuj do miękkości.
- Cebulę drobno posiekaj i – jeśli używasz oleju – delikatnie podsmaż na złoty kolor.
- Do gotujących się ziemniaków wlej zakwas, dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek oraz majeranek.
- Gotuj całość jeszcze około 5–10 minut na małym ogniu, nie doprowadzając do intensywnego wrzenia.
- Dopraw solą i pieprzem do smaku, na końcu dodaj podsmażoną cebulę. Podawaj gorący, najlepiej z kromką razowego chleba.